Bojkot Ukrainy

Europa z coraz większym niepokojem przygląda się sytuacji na
Ukrainie. Problem nie dotyczy tylko serii wybuchów w Dniepropietrowsku. Zachód
protestuje przeciwko złemu traktowaniu byłej premier Julii Tymoszenko.

Rzecznik Vaclava Klausa powiedział wprost, że powodem decyzji prezydenta
Czech są zastrzeżenia wobec uwięzienia byłej premier, a obecnie czołowej
opozycjonistki. Inną argumentację przyjęli pozostali politycy. Nieobecność
prezydenta Słowenii Danilo Tuerka na szczycie jego biuro uzasadnia "innymi
zobowiązaniami". Z kolei rzecznik prezydenta Austrii tłumaczy, że Heinz Fischer
już dwa tygodnie temu odwołał wizytę z powodów "czasowych i merytorycznych". Już
wcześniej w proteście przeciwko sytuacji Tymoszenko bojkot szczytu zapowiedzieli
prezydent Niemiec Joachim Gauck i prezydent Włoch Giorgio Napolitano. Do Jałty
nie przyjedzie też najprawdopodobniej prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves.

Kijów robi dobrą minę do złej gry. Ukraiński resort dyplomacji w oficjalnym
oświadczeniu stwierdził, że prezydenci kilku państw bynajmniej nie odwołali
udziału w konferencji w Jałcie, lecz wcześniej uprzedzali, że nie będą mogli
przyjechać na to spotkanie. – Mówimy o tym teraz, by nikt nie robił
niepotrzebnych sensacji – oświadczył rzecznik MSZ Ołeksandr Wołoszyn.

Euro bez Merkel

Niemieckie media informują z kolei, że kanclerz Angela Merkel poważnie
rozważa zbojkotowanie meczów na Euro 2012 na Ukrainie, jeśli Tymoszenko będzie
nadal przetrzymywana w więzieniu. W odpowiedzi ukraińskie MSZ wyraziło nadzieję,
że informacje te to tylko kaczka dziennikarska. Jednak także szef Komisji
Europejskiej José Manuel Barroso oświadczył, że w obecnych okolicznościach nie
zamierza udać się na Ukrainę i uczestniczyć w wydarzeniach w ramach ukraińskiej
części piłkarskich mistrzostw. KE poinformowała, że planuje śledzić rozwój
wydarzeń i oczekuje poprawy sytuacji na Ukrainie, która obecnie jest w jej
ocenie bardzo niepokojąca.

Zdaniem ukraińskiej opozycji, bojkotowanie meczów nie jest jednak dobrą formą
wyrażenia poparcia dla byłej premier. – Politycy europejscy nie powinni
rezygnować z obecności na meczach Euro 2012 na Ukrainie, a jedynie odmawiać
spotkań z prezydentem Janukowyczem, bo przecież mistrzostwa te potrzebne są
przede wszystkim Ukrainie i Ukraińcom, a nie władzy – zaapelował przedstawiciel
ukraińskiej opozycji Arsenij Jaceniuk. Przeciwko bojkotowi opowiedział się także
rzecznik polskiego MSZ Marcin Bosacki, który podkreślił, że w szczególności
bojkotowanie meczów w Polsce z powodu sytuacji na Ukrainie byłoby całkowitym
nieporozumieniem.

51-letnia Julia Tymoszenko, konkurentka Wiktora Janukowycza w wyborach
prezydenckich w 2010 roku, odbywa karę siedmiu lat więzienia za domniemane
nadużycia przy zawieraniu umów gazowych z Rosją w 2009 roku. Do protestów
liderów państw europejskich doszło, gdy była premier oświadczyła, że została
pobita przez strażników, którzy w nocy z 20 na 21 kwietnia siłą wywieźli ją z
więzienia do szpitala. Ukraińskie media opublikowały zdjęcia Tymoszenko, na
której ciele widoczne są sińce.

ŁS

drukuj