Bitwa wygrana, wojna wciąż nierozstrzygnięta
Sanoczanie nie chcą budowy galerii handlowej
Część mieszkańców Sanoka (woj. podkarpackie) protestuje przeciwko decyzji władz miasta, które chcą sprzedać działkę po dawnym lodowisku Torsanu i przeznaczyć ją na duży obiekt handlowy. Domagają się, by w miejscu tym powstał obiekt sportowo-rekreacyjny dla dzieci i młodzieży. Pierwszą batalię wygrali. Burmistrz unieważnił wczorajszy przetarg, ale nie rezygnuje z walki.
Przed wojną obiekt w centrum Sanoka należał do Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Po likwidacji towarzystwa przez władze komunistyczne powstało tam kino, a na działce wybudowano sztuczne lodowisko. Obecnie opustoszały obiekt służy tymczasowo za parking. W październiku 2006 roku rada miasta podjęła uchwałę o sprzedaży nieruchomości, na której mógłby powstać duży obiekt handlowy z miejscami parkingowymi. Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, do którego kiedyś należała działka, chce odzyskać teren i zagospodarować go jako obiekt sportowo-rekreacyjny na potrzeby dzieci i młodzieży, a tym samym nawiązać do przedwojennych tradycji. Jak powiedział nam poseł Marian Daszyk (niezrzeszony), obecnie toczy się postępowanie administracyjne, które ma na celu odzyskanie działki przez Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, dlatego próba sprzedaży nieruchomości w tej sytuacji graniczyła z łamaniem prawa.
Wstrzymać sprzedaż
– Już półtora miesiąca temu „Sokół” powiadomił prokuraturę o działaniach władz Sanoka i podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez burmistrza miasta, ale jak dotąd nie otrzymał odpowiedzi w tej sprawie. Dlatego o sposobie, w jaki próbowano zbyć teren i wskazane przez władze miejskie jego przeznaczenie pod duży obiekt handlowy, co rodzi w społeczeństwie podejrzenie o korupcję, powiadomiłem ministra sprawiedliwości – informuje poseł Daszyk.
O toczącym się postępowaniu w sprawie odzyskania przez „Sokoła” części nieruchomości poseł powiadomił także ministra spraw wewnętrznych i administracji.
Zdaniem Daszyka, sprzedaż działki w czasie postępowania administracyjnego, które ma wykazać, czy „Sokół” jest prawnym właścicielem terenu, nie powinna mieć miejsca. – Pośpiech władz Sanoka ma swoje uzasadnienie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w Sejmie trwają prace nad ustawą o sklepach wielkopowierzchniowych, co w efekcie może znacznie utrudnić organizację takich obiektów w centrach miast – uważa poseł Daszyk.
Działki nie będzie, najwyżej rekompensata
Część mieszkańców Sanoka obawia się, że powstanie galerii zniszczy handel w tym mieście i odbierze chleb miejscowym kupcom. Przeciwnicy tej budowy zebrali już ponad tysiąc podpisów.
Władze Sanoka odpierają zarzuty. Zapowiadany wczoraj przetarg nie odbył się. Burmistrz Sanoka Wojciech Blecharczyk wstrzymał procedurę do czasu zakończenia toczącego się postępowania. Jednak zapowiada, że nie składa broni i w ramach obowiązującego prawa będzie robił wszystko, by po ostatecznym rozstrzygnięciu sporu działkę odpowiednio zagospodarować. – Czekamy na decyzję właściwych urzędów i jeżeli sprawa będzie rozstrzygnięta na korzyść gminy miasta Sanoka, to na pewno będziemy kontynuować nasze plany – mówi Blecharczyk. Zaznacza jednocześnie, że w świetle obecnie posiadanych dokumentów nieruchomość należy do miasta. Jednak gdyby okazało się, że jest inaczej, przekaże „Sokołowi” rekompensatę.
Obiekt nie zagrozi kupcom?
Odpiera też zarzuty, jakoby w spornym miejscu miał powstać hipermarket. Twierdzi, że w rozumieniu ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym określenie hipermarket dotyczy obiektu, którego powierzchnia przekracza dwa tysiące metrów, tymczasem galeria będzie mniejsza. – Ma to być wielofunkcyjna galeria z podziemnym parkingiem, sklepami, miejscami hotelowymi, punktami usługowymi itp. Natomiast za pieniądze uzyskane ze sprzedaży terenu miasto jest gotowe wybudować salę gimnastyczną dla jednej z sanockich szkół – wyjaśnia burmistrz Blecharczyk. Jednak jego deklaracje nie zyskały akceptacji części mieszkańców Sanoka, którzy zapowiadają konsekwentne działania zmierzające do całkowitej blokady budowy obiektu handlowego w centrum Sanoka.
