Bez bazy, bez kontraktu w NATO

Maleją szanse na to, by w najbliższych latach była kontynuowana współpraca
LOT AMS z firmą IAMCO, głównym kontraktorem NATO. Bo do tego niezbędna jest
rozbudowa bazy technicznej na Okęciu, która obecnie nie spełnia wszystkich
wymogów. Pracownicy LOT AMS alarmują, że odkładanie budowy hangaru nr 5, który
mógłby pomieścić duże samoloty, jak Boeing 787 Dreamliner, może spowodować, że
pod koniec roku zlecenie obsługi "787" powierzone zostanie innej bazie. A to
może oznaczać zwolnienia. Problemy firmy były już przedstawiane m.in. w
Ministerstwie Skarbu Państwa. Jednak reakcji ze strony Aleksandra Grada nie
było.

W związku z brakiem reakcji zarówno ze strony PLL LOT (jako właściciela LOT AMS),
jak i Ministerstwa Skarbu Państwa na sygnały pracowników LOT AMS o możliwości
utraty kolejnego prestiżowego kontraktu, pracownicy zwrócili się z prośbą o
interwencję do dr. Artura Górskiego, posła PiS. Przekonują, że kierownictwo LOT
AMS "już od momentu powstania LOT AMS nie sprawiało wrażenia zainteresowania
ekspansją na rynku usług lotniczych. Ich działalność sprowadzała się do
ograniczania wynagrodzeń podległego personelu i utrudniania działania związków
zawodowych".
Jak wskazali, baza techniczna LOT uzyskała certyfikat NATO E-3A Source of Repair
Activation Ce.tif"na skutek braku chęci i kompetencji kierownictwa LOT AMS nie
stworzono samodzielnego zespołu, który miałby to zadanie (kontrakt z firmą IAMCO)
realizować. Robiono to w bałaganie, przerzucano się odpowiedzialnością,
delegowano do pracy przypadkowe osoby, nie reagowano na zgłaszane lawinowo
problemy. Skutkiem tego było złe wykonanie pracy, kwestionowanie jakości przez
odbiorców, podważanie wiarygodności naszych usług. Bulwersujący jest fakt, że
jako winnych tego stanu rzeczy Dyrekcja LOT AMS wskazała szeregowych pracowników
i zagroziła surowymi konsekwencjami – do zwolnienia z pracy włącznie". W ich
przekonaniu, "dzisiejsze działanie kierownictwa LOT AMS jest działaniem na
szkodę spółki i LOT".
Jak zauważa poseł Górski, w poprzednich latach, kiedy Polska jako pierwszy kraj
w Europie Wschodniej zakupiła samoloty zachodnie, była szansa na zbudowanie bazy
Boeinga na tę część Europy. Szansę zaprzepaszczono. Podobnie kilka lat temu nie
wykorzystano okazji na wybudowanie bazy, która stanowiłaby zaplecze techniczne
dla samolotów embraer na Europę Środkowo-Wschodnią. Takie centrum powstało we
Francji. Następnie doszło do zaprzepaszczenia kontraktu z ukraińskim
przewoźnikiem Dniproavia, który po kilku latach współpracy wycofał się, gdyż
"strona polska była mało elastyczna".
– Obecnie wciąż jeszcze jest szansa, że w najbliższych latach będzie
kontynuowana współpraca z IAMCO, jednak baza techniczna na Okęciu nie spełnia
wszystkich wymogów – zaznacza poseł. I dodaje, że w ocenie pracowników LOT AMS,
od kilku lat konsekwentnie odraczano decyzję o budowie hangaru nr 5, który
mógłby pomieścić większe samoloty, jak np. Boeing 787 Dreamliner. Hangar nie
powstał do dziś i na chwilę obecną LOT AMS nie jest w stanie obsłużyć takiej
maszyny. Tymczasem przybycie "787" planowane jest na koniec tego roku.

Zniechęcanie kontrahentów
Pracownicy obawiają się kompromitacji swojej firmy i utraty miejsc pracy.
Uważają, że jest to realna groźba w przypadku zlecenia obsługi samolotu Boeing
787 innej bazie technicznej. Pracownicy w liście do posła krytycznie odnieśli
się do całokształtu działań pracodawcy. Jak uznali, istnieje stałe zagrożenie
zwolnieniami, pracownicy są sukcesywnie pozbawiani dodatków finansowych,
ogranicza się zdobywane latami uprawnienia. Alarmują, że sygnalizowanymi
problemami dotąd nie zainteresowały się ani kierownictwo PLL LOT SA (jako
właściciel), ani resort Skarbu Państwa.
Dlatego poseł Górski chce, by minister Aleksander Grad odniósł się do oceny
zarządu LOT AMS wystawionej przez pracowników firmy oraz wyraził swoje zdanie na
temat spodziewanych efektów degradacji Bazy Technicznej, a w szczególności, czy
istnieje takie zagrożenie, że pociągnie ona za sobą ekspansję na terytorium
Polski podobnych baz obcych przewoźników, które mogą przejąć wykwalifikowany
personel, wyszkolony w zakładach Boeinga, ATR, Embraera za pieniądze LOT. Poseł
pyta również, czy MSP podejmie działania mające na celu uratowanie zagrożonego
kontraktu z IAMCO i otwarcie LOT AMS na innych kontrahentów zagranicznych.
Odpowiedź jeszcze nie nadeszła.
Baza Techniczna, którą przekształcono w spółkę LOT Aircraft Maintenance Services
(LOT AMS) została wydzielona w lipcu ubiegłego roku z PLL LOT. Przeszło do niej
z LOT około 850 wysoko wykwalifikowanych pracowników. Stworzenie samodzielnej
bazy technicznej było m.in. odpowiedzią na oczekiwania nadzoru lotniczego w
zakresie rozdzielenia działań operatora od działalności bazy obsługowej. Ponadto
prowadziło do zwiększenia możliwości dostosowania się do zapotrzebowania rynku
usług MRO (Maintenance Repair Overhaul), czyli mogło przyciągnąć nowych
zagranicznych kontrahentów.

 

Marcin Austyn

drukuj