Będą dalej szukać
24 lutego mija 55. rocznica mordu na generale Auguście Emilu Fieldorfie „Nilu”. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w marcu zdecyduje o tym, gdzie szukać miejsca jego pochówku
Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zamierza kontynuować poszukiwania miejsca pochówku gen. Augusta Fieldorfa – poinformował nas jej sekretarz Andrzej Przewoźnik. Bohaterski generał został powieszony w wyniku mordu sądowego w 1953 r., a jego ciało pochowano w nieznanym do dziś miejscu.
Przewoźnik powiedział, że Rada rozważa kontynuowanie poszukiwań grobu gen. Fieldorfa, które niestety do tej pory nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Sekretarz ROPWiM na razie nie chce się wypowiadać na temat szczegółów zamierzeń czy też miejsca poszukiwań. Niewykluczone, że będą to przeszukiwane już częściowo okolice parkingu i cmentarza na Służewiu w Warszawie, na które wskazują relacje świadków. Konkretne ustalenia mają zapaść w połowie marca po przeprowadzeniu narady w tej sprawie oraz powrocie do kraju ekipy poszukiwawczej.
Parking przy cmentarzu na ul. Wałbrzyskiej na warszawskim Służewiu położony jest w okolicach kościoła św. Katarzyny. Na ten teren – jako ewentualne miejsce pochówku „Nila” – wskazuje relacja zmarłej w połowie lat 80. kobiety, złożona na ręce księdza prałata Józefa Maja, proboszcza parafii. Na jej mężu także wykonano wyrok śmierci, ale dzięki przekupieniu mężczyzny, który woził ciała do miejsca tajnych pochówków, udało jej się pod osłoną nocy wykopać doczesne szczątki męża. Wówczas miała widzieć również ciało gen. Fieldorfa, znajdujące się tuż pod ciałem jej męża. Przez wiele lat w obawie przed represjami skrzętnie skrywała tę tajemnicę, ale w ostatnich latach przed śmiercią wyjawiła ją księdzu prałatowi. Inne świadectwa, będące w posiadaniu Rady, mówią, że w okresie represji stalinowskich w tym rejonie mogło być pochowanych od 20 do 50 osób. Odwierty w tym miejscu, po przeprowadzaniu wcześniejszych badań georadarem, zostały dokonane w listopadzie zeszłego roku. Niestety, znaleziono tylko ślady warstw śmietnikowych lub nasypów niwelacyjnych. Proboszcz parafii św. Katarzyny zwraca jednak uwagę, że ekipa Rady wierciła za płytko. – Relacje świadków mówiły, że te pochówki były w wąwozie, i to dość głębokim, od tej strony to była skarpa – wyjaśniał duchowny, dodając, że teren ten został później zniwelowany.
Przewoźnik stwierdził, że odwierty były wystarczająco głębokie, ponieważ pochówki lokalizowane są zwykle na głębokości około 1,5 metra.
Pewną nadzieję dają także, nieznane wcześniej, relacje okolicznych mieszkańców mówiące o przesunięciu w latach 70. terenu cmentarza o około 10 m w stronę obecnego parkingu. Niewykluczone, że to właśnie na tym terenie znajdują się masowe pochówki ofiar zbrodni komunistycznych. Jednak według ks. Maja, teren cmentarza miał zostać okrojony. Ale – jak zaznacza – jest tutaj proboszczem od 1984 r. i nie zna dokładnie wcześniejszej sytuacji.
August Emil Fieldorf „Nil” był członkiem ZWZ-AK, a w 1942 r. został dowódcą Kedywu. Po aresztowaniu przez NKWD, nierozpoznany, został zesłany na Syberię. Po powrocie do Polski aresztowano go w 1949 r. i w sfingowanym procesie skazano na karę śmierci. Wyrok wykonano w lutym 1953 roku. „Nil” został zrehabilitowany w latach 1958 i 1989. Po wykonaniu wyroku śmierci na generale w więzieniu na warszawskim Mokotowie 24 lutego 1953 r. jego pochówek odbył się tajnie i do dzisiaj nie wiadomo, gdzie spoczywa bohaterski oficer.
Zenon Baranowski
