Apel o poszanowanie praw chrześcijan

Ofiary antychrześcijańskich prześladowani w stanie Orisa apelują do
indyjskich władz o rzeczywiste poszanowanie ich praw. Żądają niewiele –
potrzebują tylko domów i pracy.

Jednak, jak podkreśla ks. abp Raphael Cheenath, metropolita Cuttack i
Bhubaneswar, piętnaście miesięcy po pogromach, w czasie których 50 tys.
chrześcijan musiało opuścić swoje domy i uciekać, zniszczono 217
chrześcijańskich świątyń i tysiące domów wyznawców Chrystusa, chrześcijanie
wciąż pozostają bez pomocy państwa.
– Oni żyją w prowizorycznych budynkach
wzdłuż dróg, w lasach, bez nadziei na prawdziwą odbudowę – mówi ks. abp Cheenath
cytowany przez agencję UCAN. Metropolita Cuttack i Bhubaneswar podkreśla
jednocześnie, że Kościół robi wiele, by pomóc wiernym, jednak nie ma
wystarczających środków, by wszystkim odbudować domy, nie mówiąc już o
możliwości znalezienia pracy czy zapewnieniu bezpieczeństwa.
Na początku
lutego delegacja Unii Europejskiej odwiedziła Kandhamal, aby zapoznać się z
sytuacją ofiar zamieszek w Indiach. Podczas spotkania z nimi abp Raphael
Cheenath oskarżył władze stanowe o spowalnianie procesów toczonych przeciwko
sprawcom antychrześcijańskiej przemocy, a także o niedotrzymanie danego słowa w
kwestii odbudowy zniszczonych domów i kościołów. Wciąż kilkadziesiąt tysięcy
osób mieszka w prowizorycznych obozach dla uchodźców lub wręcz w lasach,
ponieważ fundamentaliści grożą im śmiercią, jeśli przed powrotem do wiosek nie
przejdą na hinduizm.
Podczas wizyty w Orisie unijni obserwatorzy nie zostali
wpuszczeni na rozprawę sądową. Oficjalnym powodem była troska o ich
bezpieczeństwo, w rzeczywistości chodziło zaś o to, by ukryć prawdę o przebiegu
spraw sądowych dotyczących sprawców pogromu. Na ponad 3200 zgłoszonych przez
ofiary oskarżeń policja przyjęła tylko 832. Do tej pory ukarano zaledwie 89
osób, a uniewinniono co najmniej 251, choć za ich winą jednoznacznie przemawiały
zeznania świadków.

Małgorzata Pabis

drukuj