Antykościelne manipulacje („Der”) „Dziennika”
Wydawany przez niemiecki koncern Axel Springer („Der”) „Dziennik” już w swoim drugim numerze (z 19 kwietnia 2006 r.) „wyróżnił się” paszkwilanckim tekstem o Kościele katolickim w Polsce. W tytule artykułu, przygotowanego przez szefową (!) działu społecznego Katarzynę Bartman, użyto stwierdzeń, iż „Księża są zachłanni. Tak oceniają ich wierni w badaniach zleconych przez episkopat”. Tak dobitny tytuł sugerowałby, że przeważająca większość polskich księży jest zachłanna. Tyle że nieco dalej w tekście można było przeczytać, iż „co piąty ksiądz w Polsce postrzegany jest jako zachłanny materialista”, a co dziesiąty jako „nie myślący o wiernych, lecz kierujący się egoizmem”.
Oficjalnym danym Episkopatu, mówiącym o 53 proc. wiernych praktykujących i przystępujących do sakramentów, w („Der”) „Dzienniku” przeciwstawiono jakieś wyssane z palca redaktorów nieoficjalne dane szacujące tę grupę na zaledwie 11 procent. Aby lepiej uwiarygodnić podane w gazecie fałszywe dane, godzące w obraz polskich duchownych, powołano się na ankietę wśród toruńskich księży na temat najważniejszych problemów, przed którymi stoją kapłani. Ankiety takiej w rzeczywistości nigdy nie przeprowadzono. Powołano się również na dokładnie wyliczone przez ks. bp. Andrzeja Suskiego 10 głównych grzechów polskich księży katolickich. I tym razem był to wyssany z palca wymysł redaktorów („Der”) „Dziennika”.
„Nasz Dziennik” z 29 kwietnia – 1 maja 2006 r. zamieścił podpisane przez 160 księży diecezji toruńskiej oświadczenie prostujące zafałszowania wydawanej przez Niemców gazety. Napisano w nim m.in.: „Duszpasterze diecezji toruńskiej, zgromadzeni na rejonowych zebraniach proboszczów, wyrażają stanowczy sprzeciw z powodu nieprawdziwych treści doniesienia prasowego, zamieszczonego przez gazetę 'Dziennik'”. W oświadczeniu podkreślono też: „Nie jest prawdą, że przeprowadzono wśród toruńskich księży anonimową ankietę na temat najważniejszych problemów, przed którymi stoją kapłani. Dlatego również nie odpowiadają prawdzie rzekomo 'druzgocące wyniki’ tej ankiety. Nie jest prawdą, że biskup toruński wymienił 'główne grzechy polskich księży katolickich’, podane w dziesięciu punktach i zaznaczone obramowaniem. Autorstwo treści tego katalogu zostało przypisane biskupowi przez redaktora gazety. Z racji krzywdzących pomówień, które naruszają poważnie osobiste dobro duchowieństwa Diecezji Toruńskiej i naszego Biskupa, domagamy się od naczelnego redaktora 'Dziennika’, by pismo zaprzestało agitacji wrogiej duchowieństwu polskiemu”.
Jak widać, wydawany przez Niemców w Polsce („Der”) „Dziennik” zaczął swą działalność prasową w naszym kraju od haniebnego falstartu – świadomego cynicznego zafałszowania dwóch spraw przypisanych polskim duchownym.
Warto dodać, że w omawianym już szerzej drugim numerze („Der”) „Dziennika” znalazła się również entuzjastyczna reklama pełnej fałszów antykościelnych książki „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna – skandalicznej opowieści o rzekomym związku Jezusa Chrystusa i Marii Magdaleny. Autor omówienia tej książki, szerzej nieznany „historyk” Michał Ostrowski, wysławiał tę książkę jako „powieść, która zyskała status bestsellera wszechczasów”.
(„Der”) „Dziennik” niejednokrotnie „wyróżniał się” tekstami godzącymi w Kościół katolicki w Polsce, m.in. nader aktywnie uczestnicząc w kłamliwych nagonkach na Radio Maryja. Był zarazem jedną z tych gazet, które najmocniej starały się poniżyć i zakompleksić Polaków jako naród (m.in. osławiona dyskusja o głupawym tytule „Czy Polska jest sexy?”, o której szerzej pisałem w „Naszym Dzienniku”). Warto również zwrócić uwagę na radykalną propagandę antykościelną upowszechnianą w dodatku do („Der”) „Dziennika” – „Europa”. I tak np. w „Europie” z 21 lipca 2007 r. można było przeczytać już na pierwszej stronie zapowiedź ogromnego antyreligijnego artykułu Richarda Dawkinsa: „Akceptując religię, sprzyjamy ekstremistom”. Tekst Dawkinsa był centralną publikacją tego numeru. W „Europie” z 1 sierpnia 2007 r. zamieszczano wywiad z atakującym polskie środowiska religijne profesorem Ireneuszem Krzemińskim, jednym z najbardziej nagłaśnianych w mediach, swego rodzaju „dyżurnym” socjologiem. Krzemiński twierdził w wywiadzie: „Teraz natomiast dochodzi do głosu religia jako kodeks. A w tej chwili w Polsce nabiera wpływu religijność, którą nazywam wręcz religijnością represyjną…”. Profesor Krzemiński wystąpił w wywiadzie również z gwałtownym atakiem na Radio Maryja i jakoby powiązaną z nim mentalnością, mówiąc m.in.: „(…) Natomiast co do rozumienia 'mocherów’ to jednak byłbym ostrożny. Sądzę, że istotą tej autorytarnej, wrogiej wszelkim innym mentalności jest też zawiść czy też – uczenie mówiąc – resentyment. Jak walczyć z taką mentalnością buzującą od nienawiści i karmiącą się nienawiścią do innych, ale wcale tego nieświadomą? (…) Polityczne użycie tej mentalności wyrażanej przez Radio Maryja i reprezentowanej przez Giertycha, nadanie jej prawa obywatelstwa w życiu publicznym wydaje mi się sprawą skandaliczną. W dodatku jeszcze to widoczne wszędzie odwoływanie się do tradycji endeckiej. (…) Być może są w tej tradycji elementy ważne i warte pozytywnej uwagi, ale można je wydobyć tylko wtedy, gdy się jednoznacznie powie o głębokim i wręcz chorobliwym antysemityzmie, o ksenofobii, o owym antyliberalizmie, od którego zaczęliśmy, a który przybiera formy jakiegoś idiotyzmu podlanego religijnym sosem, o głębokiej duchowej destrukcyjności tej mentalności. Od rządu tak radykalnie traktującego tradycję, rozliczającego w tak momentami dziwaczny sposób przeszłość komunistyczną należy wymagać także rozprawienia się z tą zatrutą tradycją narodowo-katolicką”.
Warto pokrótce wspomnieć o dość szczególnej wymowie antykościelnej różnych tekstów publikowanych w znajdujących się w rękach niemieckich tabloidach: „Fakcie” i „SuperEkspressie”. Odpowiednią wymowę mają tam jakże często bijące w księży tytuły: „Ksiądz zabrał mi męża” („Fakt” z 2-3 października 2004 r.), „Proboszcz szantażował proboszcza” („Fakt” z 10-11 listopada 2004 r.), „Kochałam księdza” („Fakt” z 11-12 grudnia 2004 r.), „Kto osądzi prałata” („Fakt” z 18 listopada 2004 r.), „Mam córkę z księdzem” (tytuł podany na samej górze strony tytułowej „Faktu” z 11-12 grudnia 2004 r.), „Możesz donieść na księdza” („SuperEkspress” z 4-5 grudnia 2004 r.), „Pornoksiądz” (tytuł wybity ogromnymi literami na tytułowej stronie „SuperEkspressu” z 3 grudnia 2004 r.). Dodajmy, że oba te tabloidy odegrały bardzo dużą rolę w zorganizowanej kilka lat temu nagonce na ks. Henryka Jankowskiego.
