Albo Śledzińska – Katarasińska, albo Czartoryski

Prawo i Sprawiedliwość wycofało wniosek o odwołanie poseł Iwony
Śledzińskiej-Katarasińskiej z funkcji przewodniczącej sejmowej Komisji Kultury i
Środków Przekazu. PiS liczy, że okazując gest dobrej woli, skłoni Platformę
Obywatelską do wycofania wniosku o odwołanie posła Arkadiusza Czartoryskiego,
szefa Komisji do spraw Kontroli Państwowej.

Wniosek o odwołanie Śledzińskiej-Katarasińskiej miał być głosowany na
wczorajszym posiedzeniu komisji kultury, ale wobec wycofania go przez PiS
spotkanie posłów stało się bezprzedmiotowe i zostało odwołane. Przewodniczący
Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak podkreśla, że
opozycja została zmuszona do wycofania wniosku o odwołanie
Śledzińskiej-Katarasińskiej. – Platforma Obywatelska wystąpiła o odwołanie
naszego posła Arkadiusza Czartoryskiego z funkcji przewodniczącego Komisji do
spraw Kontroli Państwowej. Liczymy, że teraz PO także wycofa się ze swojego
pomysłu – mówi Błaszczak. – I tak nie mamy większości w komisji, aby odwołać
Iwonę Śledzińską-Katarasińską, a moglibyśmy stracić przewodniczącego ważnej
komisji sejmowej – przyznaje poseł Barbara Bubula (PiS) z komisji kultury.

Przypomnijmy, że PiS wnosiło o odwołanie Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej za
to, że "knebluje posłom usta". Taki wniosek został złożony po posiedzeniu
komisji 16 lutego, gdy komisja kultury odrzuciła projekt dezyderatu posła
Solidarnej Polski Andrzeja Dąbrowskiego wzywającego premiera Donalda Tuska do
zbadania decyzji przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jana
Dworaka o nieprzyznaniu Telewizji Trwam miejsca na naziemnym multipleksie
cyfrowym. Posłowie PiS mieli po tym posiedzeniu pretensje do
Śledzińskiej-Katarasińskiej, że nie pozwoliła im na zadawanie pytań Janowi
Dworakowi. – Pomimo że około dziesięciu posłów zapisało się do głosu,
przewodnicząca uniemożliwiła im zabranie go i natychmiast przeszła do głosowania
nad dezyderatem – tłumaczył powody złożenia wniosku poseł Jan Dziedziczak (PiS).
Opozycja wskazywała, że odbierając posłom głos, przewodnicząca komisji kultury
uniemożliwia prowadzenie normalnej debaty publicznej, w tym przypadku
uniemożliwiła także wyjaśnienie wątpliwości w sprawie procesu koncesyjnego
prowadzonego przez Krajową Radę.

W odpowiedzi na wniosek PiS posłowie Platformy złożyli w Kancelarii Sejmu
wniosek o odwołanie szefa Komisji do spraw Kontroli Państwowej Arkadiusza
Czartoryskiego. PO zarzuca mu niewłaściwe prowadzenie obrad komisji nad
wnioskiem o zlecenie przez posłów Najwyższej Izbie Kontroli przeprowadzenia
kontroli w KRRiT w kwestii procesu koncesyjnego na naziemne nadawanie cyfrowe.
Ostatnie posiedzenie komisji (wspólne z komisją kultury), na skutek awantury
sprowokowanej przez posła Dariusza Jońskiego (SLD), zostało przerwane i odłożone
na 14 marca. Tymczasem posłowie Platformy Obywatelskiej twierdzili, że
Czartoryski nie panuje nad posłami i gdyby sprawnie prowadził obrady, wniosek do
NIK mógłby zostać poddany pod głosowanie, a posiedzenie obu komisji można byłoby
definitywnie zamknąć. Skoro jednak PiS nie chce już zmiany na stanowisku szefa
komisji kultury, to opozycja spodziewa się, że PO nie będzie się upierać przy
zmianie szefa Komisji do spraw Kontroli Państwowej. – Mam nadzieję, że Platforma
wycofa wniosek o odwołanie przewodniczącego i Arkadiusz Czartoryski będzie mógł
14 marca poprowadzić posiedzenie w sprawie wniosku do NIK – mówi Mariusz
Błaszczak.

Krzysztof Losz

drukuj

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl