Absurd prawa karnego pozostanie

Z prof. Piotrem Hofmańskim, rzecznikiem Sądu Najwyższego, rozmawia Maria S. Jasita

Sąd Najwyższy wydał orzeczenie w sprawie odpowiedzialności karnej lekarza za spowodowanie śmierci poczętego dziecka. Co w praktyce ono oznacza?

– To jest orzeczenie, które jest wierne dotychczasowej linii orzecznictwa SN, i tu się nic nie zmienia co do wykładni przepisów chroniących życie. Sąd Najwyższy zauważa po prostu, że ta ochrona ukształtowana jest tak, jak to ustawodawca chciał, i tak, jak to ustawodawca widział. Oczekiwanie w tej sprawie sformułowane wobec SN, aby tę ochronę rozszerzyć, jest nieracjonalne i niemożliwe do spełnienia ze względu na to, że Sąd Najwyższy jest organem, który wykonuje prawo i je stosuje, a nie tworzy. W związku z czym nie ma możliwości rozszerzenia tej ochrony poza to, czego ustawodawca chciał i co w przepisach prawa karnego bardzo wyraźnie i jasno zapisał.


W swoim orzeczeniu Sąd Najwyższy zwrócił jednak uwagę na pewną lukę prawną: donoszone dziecko nabywa prawa przynależne człowiekowi – a więc m.in. prawną ochronę życia i zdrowia – w momencie porodu natomiast dziecko z ciąży patologicznej otrzymuje je wcześniej, wystarczy że rozpoczną się procedury medyczne prowadzące do jej zakończenia…


– Ja nie użyłbym tego określenia „luka prawna”, ale rzeczywiście, Sąd Najwyższy zauważa, że gdyby ustawodawca zechciał tę – załóżmy, że lukę – w jakiś sposób uzupełnić i chciał tę ochronę rozszerzyć, to musiałby w odpowiedni sposób zmodyfikować przepisy prawa karnego – czego nie uczyniono. I to jest już koniec dyskusji – Sąd Najwyższy po prostu nie może zrobić nic więcej.


Sąd nie podjął uchwały…


– To jest kwestia czysto formalna, polegająca na tym, że Sąd Najwyższy podejmuje uchwałę tylko wtedy, gdy zachodzi konieczność wyjaśnienia istotnych wątpliwości co do orzecznictwa – których w tej sprawie nie ma. Dlatego że stanowisko SN jest jasne od dawna. Ono się nie zmieniło, poprzednie orzeczenia dotyczące tej kwestii idą w tym samym kierunku i w konsekswencji w tej sprawie nie stwierdzono, żeby zachodziły jakieś wątpliwości czy rozbieżności. To jest powód, dla którego nie podjęto uchwały, ale stanowisko, jakie zostało wyrażone w uzasadnieniu postanowienia odmawiającego podjęcia uchwały, jest stanowiskiem zbieżnym z tym, które Sąd Najwyższy prezentuje od lat.


Ale sędziowie wyraźnie podkreślili fakt owej luki prawnej, zdekonspirowana została pewna niekonsekwencja ustawodawcy.


– Trochę za mocno powiedziane. Jest tu oczywiście jakieś pole do popisu dla obrońców życia – ale przede wszystkim dla parlamentu! To jest jedyny organ, który jest władny zmienić stan prawny w tym zakresie – czy w jakimkolwiek zakresie. Organem tworzącym prawo jest Sejm, a nie Sąd Najwyższy.


Sąd Najwyższy obnażył zapisany prawnie absurd: dziecko urodzone o czasie staje się człowiekiem dopiero w momencie porodu, a jeżeli na skutek różnych komplikacji urodzi się wcześniej – ochrona prawna i człowieczeństwo „zostają mu przyznane” wcześniej…


– Ochronie prawnej ono podlega tak czy owak. Tam chodzi w gruncie rzeczy nie o to, czy ono w ogóle podlega ochronie prawnej, tylko jakiemu reżimowi tej ochrony. Oczywiście jest pewna różnica – dlatego że dziecko poczęte korzysta z ochrony jako dziecko poczęte, jako płód, i w tym zakresie chronią je przepisy o aborcji, które zasadniczo jej zakazują, ale w określonych sytuacjach na nią zezwalają. Natomiast zupełnie inną kwestią jest ochrona za pomocą przepisów chroniących człowieka i aby móc ustalić, że dziecko korzysta z tej ochrony, muszą być spełnione przesłanki, które w tym orzeczeniu wskazano. Tak samo zresztą jak wskazywano je dotychczas.


Ale tutaj jest przecież wyraźna niekonsekwencja: jeśli dziecko urodzi się o czasie, to przysługują mu prawa należne człowiekowi, a jeżeli urodzi się wcześniej – granica się przesuwa. Tak jakby człowieczeństwo było definiowane zależnie od wieku…


– Oczywiście – dlatego, że się narodził. Bo dziecko, które się narodzi, przestaje być płodem, co po prostu wynika z faktu porodu.


Ale płód przecież też jest człowiekiem!


– Jest to filozoficzne ujęcie – w świetle prawa karnego nie do końca jest to prawdziwe stwierdzenie. Prawo karne rozróżnia pojęcie „dziecko poczęte”: udziela mu innego rodzaju ochrony prawnej, bo innej ochrony prawnej takie dziecko potrzebuje. A innej ochrony prawnej udziela człowiekowi, który jest innym bytem. Nie znaczy to, że dziecka poczętego nie ma, że można z nim robić, co się chce – po prostu korzysta z innej ochrony prawnej, stosownej do istoty swojego bytu. Ale to nie ma nic wspólnego z negowaniem człowieczeństwa dziecka poczętego, absolutnie nie! Problem polega na tym, że np. dorosłego człowieka rzecz jasna nie można poddać aborcji, natomiast dziecko poczęte tak, i dlatego ono potrzebuje właśnie takiej, innej zupełnie ochrony.


Dziękuję za rozmowę.
drukuj