A Niemcy ciągle swoje…
Gdy tylko niemiecka prasa pisze o holokauście lub niemieckich zbrodniarzach wojennych, zawsze znajdą się media, które – zapewne celowo – piszą o „polskich obozach zagłady”. Tym razem do tak bezczelnego kłamstwa posunęły się niemieckie portale internetowe: www.open-report.de, www.ad-hoc-news.de oraz www.pr-inside.de.
Stało się to przy okazji opisywania kolejnej odsłony procesu Johna Demjaniuka, który podejrzany jest o współudział w zamordowaniu ponad 29 tys. Żydów w niemieckim obozie zagłady Sobibór. Trzy niemieckie agencje najprawdopodobniej ponownie uznały, że jest to doskonały moment, aby podrzucić czytelnikom fałszerstwo, że Sobibór był „polskim obozem zagłady”. Dla www.pr-inside.de to nie pierwszyzna, bo w maju tego roku ten sam portal, opisując proces Demjaniuka, również użył określenia „polski obóz zagłady”. Wtedy, po naszym proteście szef redakcji w Wiedniu – Hossam Kader najpierw był zdziwiony, że takie błahostki w ogóle zaprzątają naszą głowę, ale później zapewnił, że będzie zwracał uwagę na informacje agencyjne, które zamieszcza na swoich stronach. Ale na portalu ponownie pojawiło się stwierdzenie, iż „prokuratura w Monachium zarzuca 89-letniemu Demjaniukowi, że w 1943 roku w polskim obozie zagłady w Sobiborze wysłał do gazu tysiące ludzi”.
Również www.open-report.de ośmiela się pisać, że Demjaniuk był w 1943 roku strażnikiem w polskim obozie zagłady. („Die Münchner Staatsanwaltschaft wirft dem 89-Jährigen vor, im Sommer 1943 als bewaffneter Wachmann im polnischen Vernichtungslager Sobibor”). Jeszcze dobitniej fałszuje historię portal www.ad-hoc-news.de, który także w kwestii Demjaniuka stwierdza, iż był on strażnikiem w polskim obozie zagłady Sobibór, ale tym razem, mimo że to niemiecki tekst, w słowie „Sobibór” użyto nie litery „o”, lecz znaku „ó”, żeby już nikt nie miał wątpliwości, iż w tym wypadku chodzi o „polski obóz zagłady”, bo przecież w języku niemieckim litera „ó” w ogóle nie występuje.
Po wielu protestach polskiego MSZ zarówno większość niemieckiej prasy, jak i agencji informacyjnych stara się rzetelnie podawać wiadomości o obozach koncentracyjnych, pisząc o Sobiborze, iż jest to: „Deutsche Vernichtungslager Sobibor im damals besetzten Polen – niemiecki obóz zagłady Sobibor w dawnej okupowanej Polsce”. Niestety, często pojawiają się też przypadki fałszowania przez niemieckie media historii drugiej wojny światowej.
Większość z nich wie doskonale, że podczas drugiej wojny światowej obozy koncentracyjne były obozami niemieckimi, a nie polskimi. Przykładowo, nikt nie ośmieliłby się nazwać niemieckiego obozu koncentracyjnego KZ Natzweiler-Struthof „francuskim obozem koncentracyjnym”, mimo że znajduje się on we Francji. Również niemiecka prasa nigdy nie użyje sformułowania „rosyjski obóz koncentracyjny” lub „obóz holenderski” w odniesieniu do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Hertogenbosch w Holandii. Wydaje się, że już najwyższy czas, aby polski rząd nie tylko ograniczał się do żądania sprostowań, ale występował na drogę prawną w podobnych sprawach.
Waldemar Maszewski, Hamburg
