A miało być tak pięknie…
Część młodych rolników musi zwracać przyznane im kilka lat temu dotacje, bo na czas nie uzupełnili wykształcenia
Pięćdziesiąt tysięcy złotych – taką dotację unijną może otrzymać młody rolnik przejmujący gospodarstwo. Pierwsi beneficjenci uzyskali te pieniądze kilka lat temu. A teraz niektórzy otrzymali decyzję z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z żądaniem zwrotu dotacji z odsetkami, bo nie zdążyli na czas ukończyć szkoły lub akademii rolniczej. – To prymat przewagi bezdusznego prawa nad racjonalnymi argumentami – twierdzi senator Grzegorz Wojciechowski (PiS). – Stosujemy się do zasad, które były jednakowe dla wszystkich, ale każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie i nie ma automatycznego wydawania decyzji z żądaniem zwrotu pieniędzy – odpowiada Marek Kassa, rzecznik prasowy ARiMR. Niestety, z roku na rok problem dotacji dla młodych rolników może narastać.
Sprawa dotyczy młodych rolników, którzy korzystali z dotacji pięć lat temu i akurat teraz przyszedł czas rozliczenia się z ARiMR. Większość nie miała z tym problemów, ale są i trudniejsze przypadki, gdy Agencja stwierdziła, iż rolnik wciąż nie posiada kierunkowego wykształcenia i z tego powodu musi oddać pieniądze wraz z odsetkami, co daje kwotę około 70 tys. złotych. Senator Grzegorz Wojciechowski (PiS) twierdzi, że z całej Polski odbiera skargi od rolników na ARiMR. Twierdzą oni, że z przyczyn od siebie niezależnych nie mogli na czas ukończyć szkoły rolniczej i teraz są za to karani. – Najgorsze jest to, że procedury stosowane w Agencji powodują, że urzędnicy działają z automatu – podkreśla senator Wojciechowski. I podaje przykład rolnika, który przejął fizycznie gospodarstwo po ojcu dwa lata później niż twierdzi Agencja. Przez te dwa lata był jeszcze uczniem technikum mechanicznego i nie mógł podjąć nauki w szkole rolniczej. Inna z kolei osoba miała wyznaczony termin końcowego egzaminu dziesięć dni po granicznej dacie wyznaczającej pięcioletni okres na uzupełnienie wykształcenia i też ma zwracać pieniądze. – Jak kuriozalne są te procedury, świadczy sprawa rolników, którzy nabyli gospodarstwo w formie spadku. Dla ARiMR ten, kto ma udział w spadku, samodzielnie prowadzi gospodarstwo rolne. I dotyczy to także dziecka, które się urodziło pół roku po śmierci ojca. Podobne nieżyciowe przepisy dotyczą dotacji dla młodych rolników – podkreśla Grzegorz Wojciechowski.
Dlatego senator uważa, że powinno zostać zmienione rozporządzenie dotyczące premii dla młodych rolników, aby bardziej sprzyjało wnioskodawcom. – Ale moje dotychczasowe interwencje w Agencji i ministerstwie rolnictwa okazały się nieskuteczne – narzeka parlamentarzysta.
Marek Kassa, rzecznik prasowy ARiMR, podkreśla, że Agencja każdy przypadek rozpatruje indywidualnie. – Są przecież różne wypadki losowe, jak np. choroba, które utrudniły rolnikowi naukę. Wtedy na pewno nie będzie taka osoba musiała zwracać dotacji, bo czas na uzupełnienie wykształcenia jest wydłużany – mówi rzecznik. Ale zastrzega też, że Agencja nie uwzględni na pewno takich tłumaczeń, jakie padły z ust jednego z rolników, który stwierdził, iż nie zdążył zdobyć dyplomu, bo przez dwa lata namyślał się nad… wyborem szkoły.
Głównym problemem jest określenie terminu przejęcia gospodarstwa, bo od tego liczy się pięcioletni okres na naukę. – Bierzemy pod uwagę albo oświadczenia rolników, albo akty notarialne. I mieliśmy przypadek, gdy rolnik twierdził, że przejął ziemię dwa lata później, niż było to zapisane w akcie notarialnym. Takiego tłumaczenia nie możemy jednak uznać za zasadne – podkreśla Marek Kassa.
Rzecznik podkreśla, że przypadków zwrotu dotacji dla młodych rolników jest na razie stosunkowo niewiele – po kilka w każdym województwie. Ale problem może być z roku na rok coraz poważniejszy. Przede wszystkim dlatego, że w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013 skróceniu uległ do trzech lat czas na uzupełnienie kwalifikacji zawodowych. – Sytuacja jest o tyle trudna, że zlikwidowano rolnikom możliwość nauki w systemie eksternistycznym – podkreśla senator Wojciechowski. – Ale przez trzy lata można skończyć szkołę rolniczą lub zdobyć licencjat na wyższej uczelni – odpowiada Kassa. Rzecznik dodaje, iż szkoły i akademie stosują wiele ułatwień dla rolników: przyspieszają egzaminy dyplomowe, skracają czas nauki, aby ułatwić im zdobycie wykształcenia. – Wielu rolników wciąż jednak myśli, że nawet jak się spóźnią, to nic się nie stanie i jakoś uda się załatwić sprawę dotacji. To błąd – podkreśla Marek Kassa.
Krzysztof Losz
W ramach PROW 2007-2013 o premie dla młodych rolników mogą teraz ubiegać się tylko te osoby, które dopiero zamierzają przejąć lub kupić gospodarstwo. Wyjątek stanowią tylko te osoby, które otrzymały gospodarstwo w spadku. Młody rolnik będzie miał tylko trzy lata na uzupełnienie swoich kwalifikacji zawodowych (ten czas liczy się od dnia otrzymania decyzji o przyznaniu pomocy). Poza tym powierzchnia użytków rolnych w przejmowanym gospodarstwie nie może być mniejsza niż średnia wojewódzka. Jeśli jednak ta średnia jest niższa niż powierzchnia przeciętnego gospodarstwa rolnego w kraju, wówczas pod uwagę jest brana średnia krajowa. Ponadto 70 proc. premii rolnik musi przeznaczyć w ciągu trzech lat na inwestycje przewidziane w biznesplanie.
