14 dni na odpowiedź

Pracownicy biura komisarz europejskiej ds. sprawiedliwości Viviane Reding
potwierdzają: 14 października wpłynął wniosek o zmobilizowanie polskiego rządu
do rzetelnego prowadzenia śledztwa smoleńskiego.

Jak poinformował w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" rzecznik Komisji Europejskiej
Matthew Newman, biuro Viviane Reding, komisarz ds. sprawiedliwości, ma
regulaminowych 14 dni na udzielenie odpowiedzi. Komisja na pewno dokładnie
zapozna się z treścią pisma przesłanego w tej sprawie – powiedział rzecznik,
dodając, że wtedy komisarz podejmie odpowiednie decyzje, a odpowiedź powinna
nastąpić na początku listopada.
Berliński adwokat Stefan Hambura, pełnomocnik m.in. syna Anny Walentynowicz oraz
brata Stefana Melaka, napisał wniosek do unijnej komisarz Viviane Reding, w
którym przypomina, że Komisja Europejska jest zobowiązana czuwać nad prawidłowym
stosowaniem prawa UE, a jego zdaniem, polski rząd dopuścił się w śledztwie
smoleńskim wielu uchybień. Dlatego zwraca się do Komisji, by "skorzystała z
prawa do wszczęcia postępowania w sprawie uchybienia dotyczącego katastrofy
smoleńskiej, jakie przysługuje jej na mocy art. 258 TFUE, a także wezwała
Rzeczpospolitą Polską do zaniechania tego uchybienia, a w razie potrzeby wniosła
sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu".
Warto przypomnieć, że na odpowiedź na interpelację do premiera w sprawie
wyjaśnienia niektórych aspektów i uwarunkowań związanych z katastrofą smoleńską
poseł Jerzy Polaczek czekał aż cztery miesiące. Otrzymał jednak całkowicie
niewystarczającą odpowiedź. Polaczek pytał premiera:
1. W jaki sposób otrzymał Pan Premier informację o zaistniałej w dniu 10
kwietnia br. katastrofie, w której śmierć poniósł prezydent RP wraz z pozostałą
delegacją?
2. Czy zlecił Pan Premier w dniu 10 kwietnia br. ministrom obrony narodowej,
spraw zagranicznych i infrastruktury oraz szefowi Kancelarii Prezesa Rady
Ministrów w trybie pilnym analizy uwarunkowań faktycznych i prawnych dotyczących
tego wypadku lotniczego wraz z rekomendacjami tych ministrów odnoszących się do
wyboru przez Polskę pozycji prawnej naszego kraju w badaniu przyczyn tej
katastrofy?
3. Czy minister obrony narodowej poinformował Pana Premiera w dniu 10 kwietnia
bądź też w następnych dniach o porozumieniu ministrów obrony Polski i Rosji z
1993 r. i zastosowaniu art. 11 tegoż porozumienia przewidującego wspólne badanie
przez właściwe organy polskie i rosyjskie?
4. Czy ewentualne rekomendacje dla Pana Premiera dotyczące wyboru formy prawnej
udziału naszego państwa zostały przygotowane dla Pana Premiera przez ww.
ministrów w dniu 10 kwietnia na spotkanie z premierem Federacji Rosyjskiej
Władimirem Putinem wieczorem 10 kwietnia w Smoleńsku? Jakie Pan Premier złożył
premierowi Putinowi propozycje ustalenia formy prawnej działań w celu
wyjaśnienia przyczyn katastrofy w dniu 10 kwietnia w Smoleńsku?
5. Czy propozycja formy prawnej oraz trybu uzgodnień międzynarodowych i udziału
naszego państwa w badaniu przyczyn katastrofy była przedmiotem porządku
posiedzenia Rady Ministrów w dniach bezpośrednio po katastrofie?
6. Dlaczego z uwagi na bezprecedensowy rozmiar tej tragedii i wprost zapisy art.
11 porozumienia ministrów obrony narodowej z 1993 r. rząd Rzeczypospolitej
Polskiej nie doprowadził do powołania wspólnej komisji polsko-rosyjskiej
kierowanej przez współprzewodniczących obu stron i zastosowania do trybu takiej
komisji przepisów ICAO?
7. Którego dokładnie dnia, w jakim trybie i czy zostały dokonane przez Pana
Premiera uzgodnienia z władzami Federacji Rosyjskiej o zastosowaniu formuły
akredytacji – obserwatora strony polskiej przy Międzypaństwowym Komitecie
Lotniczym badającym przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem?
Jak podkreśla poseł Polaczek, odpowiedź sygnowana w imieniu premiera Tuska przez
ministra spraw wewnętrznych Jerzego Millera, jest rażącym naruszeniem przez
przedstawiciela rządu uprawnień nadawanych posłom przez ustawę o wykonywaniu
mandatu posła i senatora, a także przez Regulamin Sejmu RP w zakresie prawnego
obowiązku udzielania odpowiedzi na kierowane do nich wystąpienia poselskie. –
Dwuzdaniowa odpowiedź Millera, gdzie jest zawarta sugestia, iż właśnie komisja
pod przewodnictwem Jerzego Millera będzie rozstrzygała kwestie, jak po 10
kwietnia przebiegały uzgodnienia międzynarodowe dotyczące pozycji prawnej Polski
w badaniu tej katastrofy, przejdzie do historii polskiego parlamentaryzmu jako
dowód na rażące naruszenie prawa przez urzędników – twierdzi Polaczek.
– Sytuacja, że pół roku od katastrofy nikt publicznie nie stwierdził, w jakim
trybie zostały dokonane uzgodnienia dotyczące wyrażenia zgody jedynie na
akredytacje polskiego przedstawiciela w MAK, a nie zastosowano innych rozwiązań,
jest najlepszym świadectwem braku nie tylko polityki informacyjnej rządu, której
zresztą w ogóle nie ma w tej sprawie, ale także dowodem na całkowity brak wiedzy
o uwarunkowaniach prawnych w tej materii – mówi Polaczek. – Do dzisiaj nie
wiemy, którego dnia po katastrofie i w jakim trybie akredytację uzyskał Edmund
Klich, i nie wiemy, czy minister spraw wewnętrznych poinformował swojego
zwierzchnika o porozumieniu polsko-rosyjskim regulującymi sprawę powołania
wspólnej komisji do wyjaśnienia przyczyn katastrofy. A co dopiero mówić o
dziesiątkach innych informacji, które powinny być merytorycznie przekazane
opinii publicznej – dodaje.
Poseł PiS jeszcze raz wysłał do premiera interpelację z tymi samymi pytaniami:
"Zwracam się w sposób stanowczy do Pana Premiera o udzielenie odpowiedzi w
najbardziej elementarnych kwestiach dotyczących działań organów państwowych po
10 kwietnia br. w zakresie wyboru pozycji prawnej naszego kraju w badaniu
przyczyn tej katastrofy". Można mieć tylko nadzieję, że tym razem rząd odpowie w
regulaminowym terminie i będzie to odpowiedź treściwa. W przeciwnym wypadku
uzasadnione będzie publiczne postawienie pytania: Czego boi się w sprawie
smoleńskiej ekipa Donalda Tuska?
 

Waldemar Maszewski, Hamburg

drukuj