Ludzie przestali ufać lekarzom czy oficjalnej medycynie, sami lekarze przestali sobie nawzajem ufać. Pacjenci chętniej zaczęli skłaniać się ku tzw. medycynie alternatywnej. Tzw. szarlatani poświęcają pacjentowi czas. Są empatyczni i serdeczni, nie burczą. Pacjent ma poczucie kontroli nad swoim zdrowiem. Jeżeli pacjent ma poczucie kontroli, to natychmiast ma większą ufność do tego, z kim rozmawia. To jest ważne. To też powinno być stosowane w poradach lekarzy akademickich – to jest cała sztuka „wywiadu motywacyjnego”, czyli prowadzenia rozmowy z pacjentem w taki sposób, aby to pacjent sam odkrywał, w jaki sposób powinien być leczony. Ponadto w gabinetach lekarskich jest często zimne światło, zimne ściany, surowy wystrój, a u „znachorów” w gabinecie jest cieplutko, jest inaczej. Czasem gra cicha muzyka, czasem jest inny zapach. Być może my, lekarze, też powinniśmy o to dbać? – zwracał uwagę dr n. med. i n. o zdr. Paweł Basiukiewicz, specjalista chorób wewnętrznych i kardiolog w rozmowie na temat spadku zaufania do lekarzy i popularyzowania się praktyk pseudomedycznych po pandemii COVID-19.