Cała procedura trwała dokładnie pięć dni od zatrzymania naszych dzieci do przekazania ich stronie szwedzkiej. Nasze dzieci zostały najpierw wysłane, a teraz możemy się skarżyć na decyzję sądu. Człowiek zatrzymany europejskim nakazem aresztowania ma więcej praw, niż moje dzieci miały w chwili zatrzymania i przekazania na teren Szwecji – mówił podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez wicemarszałka Sejmu, Krzysztofa Bosaka, Robert Klaman, ojciec trzech dziewczynek, które odebrano mu decyzją szwedzkiego urzędu socjalnego i za zgodą polskiego sądu.