Pamiętam, że jak kończyłem studia, to chory, który miał powyżej 65. lat, nie łapał się na dializoterapię. Trzeba było pisać specjalne pisma do rektora. Tak wtedy wyglądała medycyna. Teraz jest nawrót w drugą stronę, też niebezpieczną, bo przeciwskazaniem do leczenia jest brak chorego. To jest niebezpieczny trend, bo ocieramy się o leczenie uporczywe. Granica między tymi dwoma podejściami jest bardzo subtelna. Musimy sobie jednak zdawać sprawę, że są ciężkie przypadki. To są chorzy, którzy trafiają do mnie teraz, a zostali zdyskwalifikowani 15 czy 20 lat temu, bo wtedy nie nadawali się do operacji klasycznej – powiedział w swoim wystąpieniu podczas konferencji „W służbie życiu i zdrowiu. Inwestycje w zdrowie i życie Polaków” w AKSiM w Toruniu prof. dr hab. płk Mirosław Dziekiewicz, chirurg naczyniowy z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.