Coraz mniej chętnych do egzaminów na prawo jazdy
Jak informuje jeden z dzienników w niektórych ośrodkach egzaminacyjnych chętnych jest tak mało, że teorię i praktykę można zdawać w dniu zapisu.
Przedstawiciele Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego oraz szkół jazdy zgodnie przyznają – takiego kryzysu w branży nie było jeszcze nigdy w historii. Na egzamin czeka się teraz nie dłużej niż 2-3 dni. „Trafiają się takie dni, że można jeszcze tego samego dnia zdawać i teorię, i praktykę. W przeszłości na egzamin czekało się tygodniami”.
Brak chętnych zmusił do szukania oszczędności m.in. ośrodek w Katowicach: w tym roku sześć osób jest w okresie wypowiedzenia, dwie już odeszły, a kolejnym dwóm skończyły się umowy na czas określony. Przyczyny kryzysu w branży są co najmniej dwie. Pierwsza to coraz bardziej odczuwalny niż demograficzny, który powoduje, że kursantów jest mniej niż kilka lat temu. Drugi to nagłaśniany przez media problem nowych egzaminów, które obowiązują od stycznia ubiegłego roku.
– W jakimś stopniu kryzys ekonomiczny, który jednak występuje – a więc szczególnie związany z bezrobociem, brakiem perspektyw zatrudnienia – powoduje, że część osób szczególnie młodych wstrzymuje się z wydatkowaniem środków związanych z opłaceniem kursów i przystąpieniem do tego egzaminu. Mieliśmy też do czynienia w ostatnich latach z emigracją młodych ludzi – to też jest spora rzesza. Sytuacja jest kłopotem dla branży szkoleniowej i również jest kłopotem w pewnym sensie dla nas. Ponoszenie kosztów stałych występuje zarówno w ośrodkach szkolenia kierowców, jak i WORD-ach. Mamy do utrzymania place, budynki, pracowników. Jeżeli tych klientów nie ma, to oczywiście pogarsza się sytuację finansową całej branży – mówi dyrektor toruńskiego WORD Marek Staszczyk.
RIRM
