fot. PAP/Leszek Szymański

Liga Narodów: Biało-Czerwoni zmierzą się z Bośnią i Hercegowiną

Polscy piłkarze zmierzą się dziś na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną w ramach 4. kolejki Ligi Narodów.

W meczu z Rumunią Polacy przerwali serię pięciu spotkań bez zwycięstwa – odnieśli spektakularną wygraną, pokonując rywala 6:0.

Biało-Czerwoni w bojowych nastojach przystępują do wyjazdowego pojedynku z Bośnią i Hercegowiną.

– Wiadomo, że Bośnia to niełatwy teren dla każdego rywala, który tutaj przyjeżdża – mówił Marcin Bułka, bramkarz polskiej reprezentacji.

Na boisku nie zobaczymy Roberta Lewandowskiego, który z Rumunią ustrzelił hat-tricka. Kapitan reprezentacji Polski pauzuje za kartki.

– Nie ma Roberta i musimy grać. Powiem więcej, już za niedługo, i już zadajemy sobie pytanie, co po Robercie – powiedział Jan Urban, selekcjoner reprezentacji Polski.

Selekcjoner Jan Urban po trzech spotkaniach – domowym z Bośnią, wyjazdowym ze Szwecją i ponownie u siebie z Rumunią – wie dużo więcej niż przed trwającym zgrupowaniem. Trener nie chce szukać miejsca dla Jakuba Kiwiora na lewej stronie, bo na tej pozycji w ostatnich pojedynkach sprawdził się Przemysław Frankowski.

– Jeśli będziemy chcieli grać czwórką i mamy do dyspozycji, i dobrze zabezpieczoną prawą stronę, i jest zdrowy, i może grać na lewej stronie Frankowski, to tak będzie – zaakcentował Jan Urban.

Pod nieobecność Łukasza Skorupskiego i Kamila Grabary, między słupkami polskiej bramki stanął Marcin Bułka i nie będzie chciał łatwo oddać tego miejsca.

– Na pewno będę chciał pokazać, budować swoją pozycję i udowodnić, że to miejsce może być dla mnie – podkreślił Marcin Bułka.

Mecz z Bośnią dzisiaj o godz. 20:45. Polacy w swojej grupie w Lidze Narodów zajmują trzecie miejsce.

TV Trwam News

drukuj