Prof. M. Szewczak: Bez ścisłej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi żadne państwo na świecie nie może czuć się bezpiecznie
Bez ścisłej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi żadne państwo na świecie, bo nie chodzi tylko o Polskę, tak naprawdę nie może czuć się bezpiecznie – mówił prof. Marcin Szewczak profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wykładowca Akademii Kultury Społecznej i Medialnej, prawnik, europeista, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Prezydent Karol Nawrocki wystąpił w Nowym Jorku podczas debaty generalnej 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. To już kolejna wizyta głowy państwa, która świadczy o relacjach na linii Polska – Stany Zjednoczone dot. bezpieczeństwa.
– Jeżeli spojrzymy na rozkład funkcjonowania zdolności obronnych w niektórych państwach europejskich, takich jak np. we Francji czy w Niemczech, który przejawia się przede wszystkim wieloletnim brakiem nakładów środków finansowych na obronność, na pozbywanie się tak naprawdę swojego uzbrojenia, na wpuszczaniu nielegalnych migrantów, którzy od środka rozszczelniają system bezpieczeństwa, to trudno sobie wyobrazić, że w sytuacji kryzysowej, zagrożenia, gdyby była konieczność pomocy krajów nam sąsiednich, mielibyśmy od kogo uzyskać pomoc. Nawet gdyby takie deklaracje padały, to trudno byłoby de facto je zrealizować, ponieważ te państwa dzisiaj tak naprawdę nie są zdolne zapewnić bezpieczeństwa dla swoich własnych obywateli, nie mówiąc też o tym, żeby gdzieś interweniować i pomagać sąsiadom na swoim kontynencie. Stąd ta obecność Stanów Zjednoczonych, która jest w Europie od zakończenia II wojny światowej – zaznaczył prof. Marcin Szewczak.
Profesor zwrócił uwagę, że dzisiaj wielu polityków zapomina o zasługach Stanów Zjednoczonych w wyzwoleniu Europy spod jarzma dwóch wojen światowych.
– Gdyby nie Stany Zjednoczone, być może całkiem inaczej zostałby ukierunkowany los naszego kontynentu i ta obecność Stanów Zjednoczonych wcześniej w tej części Europy Zachodniej, bo mieliśmy przecież zimną wojnę i potem to wszystko, co dzieje się tak naprawdę już od lat dziewięćdziesiątych, kiedy Polska znalazła się w Pakcie Północnoatlantyckim, kolejni prezydenci wskazywali, że chcą współpracować z naszym krajem, to jest coś, co jest chyba taką dużą wartością dodaną. Zresztą, jeżeli spojrzymy na funkcjonowanie również poszczególnych prezydentów Stanów Zjednoczonych – czy to Republikanów, czy Demokratów – to również widzimy, że podchodzą z pewną estymą do Polaków, zwłaszcza patrzą też przez pryzmat bardzo licznej Polonii amerykańskiej, która ma wpływ na to, w jaki sposób są podejmowane decyzje w Białym Domu – wskazał gość Radia Maryja.
– Bez ścisłej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi żadne państwo na świecie, bo nie chodzi tylko o Polskę, tak naprawdę nie może czuć się bezpiecznie – dodał.
Szerokim echem odbiła się informacja o tym, że szef Pentagonu nie spotka się jednak z polskim ministrem obrony narodowej.
– Amerykanie widzą, że niestety, ale w Polsce jest ogromne zagrożenie ze strony obecnego rządu i wprost pokazuje to też informacja Donalda Trumpa o stworzeniu właśnie tego obszaru bezpieczeństwa w Polsce. To było dzięki jego przyjacielowi, przyjacielskim relacjom z panem prezydentem Nawrockim, a nie z „Koalicją 13 grudnia” i nie z tym rządem. Ale myślę, że będziemy w dalszym ciągu mieli te same obrazki. Była to prawdopodobnie próba wymuszenia dla administracji Donalda Trumpa przyjęcia tej wizyty, dzięki której rząd pokazywałby, że to właśnie wicepremier, minister obrony narodowej jest w Waszyngtonie, spotyka się i tak naprawdę to on załatwia polskie sprawy, a nie pan prezydent – wskazał europeista.
Na forum ONZ nie zabrakło także wątku trwającej wojny i ataku Rosji na Ukrainę. Prezydent Donald Trump we wtorkowym wystąpieniu zadeklarował, że w dalszym ciągu Stany Zjednoczone usilnie pracują nad zakończeniem wojny.
– To jest bardzo dobra informacja, zwłaszcza w kontekście tego wszystkiego, co dzieje się w tym układzie geopolitycznym na całym świecie, bo przecież widzimy, że tak naprawdę płonie Półwysep Arabski i to nie jest – jak przedstawia wielu komentatorów – tylko i wyłącznie wina Donalda Trumpa. Widzimy już, że to jest fiasko polityki, która niestety została zapoczątkowana przez Izrael i tak naprawdę Stany Zjednoczone zostały wciągnięte do tego konfliktu, który dzisiaj sprawia wrażenie, że będzie w dalszym ciągu się tlił, co będzie niekorzystnie wpływało na Europę. Można by było odnieść wrażenie, że skoro Stany Zjednoczone mają problemy w tamtej części świata, to nie będą chciały angażować się w dalszym ciągu na rzecz rozwiązania kwestii na Ukrainie, chociażby po to, żeby być może mieć lepsze relacje z Federacją Rosyjską, żeby częściowo przesuwać te sankcje. To podkreślenie chyba jednak pokazuje, że Donald Trump i jego prezydencja, jego administracja bardzo, można powiedzieć, długofalowo patrzy na to wszystko, co dzieje się w tym układzie geopolitycznym – podkreślił wykładowca KUL.
Całą rozmowę z prof. Marcinem Szewczakiem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




