fot. pl.freepik.com/zdjecia/tlo'>Tło zdjęcie utworzone przez dashu83 - pl.freepik.com

Prezes Orlenu Termika powiedział, że przy mroźnej zimie węgla może zabraknąć i cały system będzie „szorować po dnie”. Dzień później został odwołany z funkcji

Prezes Orlenu Termika zwolniony. Wiele wskazuje na to, że to efekt słów o możliwym braku węgla w Polsce w przypadku mroźnej zimy. Zapotrzebowanie na surowiec rośnie, co potwierdzają dane dotyczące jego importu.

Pytanie o dostępność węgla wraca przed nadchodzącym sezonem grzewczym. O ryzyku wprost mówił Andrzej Gajewski, były już prezes Orlen Termika. Ostrzegał, że przy mroźnej zimie węgla może zabraknąć i cały system będzie „szorować po dnie”. Jednocześnie zapewniał, że dostawy dla spółki są zabezpieczone. Dzień po tej wypowiedzi Gajewski został odwołany z funkcji prezesa.

Orlen Termika odpowiada za produkcję energii elektrycznej i ciepła, przede wszystkim dla Warszawy i okolic. Przedstawiciele branży górniczej potwierdzają prognozy Gajewskiego. Według danych przytoczonych przez portal money.pl, w Polskiej Grupie Górniczej zapasy, które pod koniec ubiegłego roku przekraczały dwa miliony ton, mają do końca tego roku praktycznie zniknąć. Sama spółka zwiększyła plan wydobycia o ponad milion ton.

Także Bogdanka zwiększa wydobycie. W pierwszym półroczu – jak podaje portal – wyprodukowała ponad 4 mln ton węgla. To o 13 proc. więcej niż rok wcześniej, a sprzedaż do odbiorców spoza Grupy Enea wzrosła o blisko 49 procent. Jednocześnie w pierwszym półroczu import węgla energetycznego do Polski wyniósł ponad trzy miliony ton. To aż o 168 procent więcej niż rok wcześniej. Zapotrzebowanie energetyki na węgiel rośnie, choć krajowe kopalnie są w trakcie transformacji i ograniczania wydobycia.

TV Trwam News

drukuj