Protest i modlitwa przed szpitalem na Brochowie – „Nie chcemy zatrudnienia Gizeli Jagielskiej”
Przed wrocławskim szpitalem na Brochowie powinien trwać właśnie protest obrońców życia przeciwko ewentualnemu zatrudnieniu tam Gizeli Jagielskiej.
Publiczny różaniec i pikieta organizowane są w związku z otwarciem ofert w konkursie na stanowisko ginekologa i neonatologa w tej placówce, które miało nastąpić w południe.
Z informacji działaczy pro-life wynika, że dyrekcja szpitala miała prowadzić zakulisowe rozmowy na temat zatrudnienia Gizeli Jagielskiej.
Nie chcemy, aby największy oddział ginekologiczno-położniczy na Dolnym Śląsku stał się głównym centrum aborcyjnym w regionie – mówi Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina, która jest organizatorem protestu.
– Jest bardzo realne, że pani Jagielska będzie zatrudniona w szpitalu na Brochowie. To właśnie personel medyczny tego szpitala kontaktował się z nami w panice, informując, że te plany są już zaawansowane. Co prawda po naszych modlitwach i manifestacjach szpital zaczął wycofywać się z tych informacji, które krążyły, niemniej jednak od personelu wewnątrz szpitala mamy informacje, że sprawa nadal jest jak najbardziej aktualna. Stąd modlitwa, stąd pikieta, stąd nasza akcja. Wrocławianie, którzy tłumnie stawiają się na naszych wydarzeniach — ostatnio było około 300 osób — mówią jasno: nie chcemy zatrudnienia pani Jagielskiej w tym miejscu. Wcale im się nie dziwię, bo jeżeli pani Jagielska zostanie tam zatrudniona, będzie to ogromna porodówka, w której rocznie odbywa się około 2,5 tysiąca porodów, a więc istnieje ogromna możliwość praktykowania aborcji – mówi.
Gizela Jagielska wcześniej pracowała na oddziale ginekologicznym w Oleśnicy, z którego uczyniła tzw. centrum aborcyjne w Polsce. Zrobiło się o niej głośno, gdy wyszło na jaw, że uśmierciła 9-miesięczne dziecko, w łonie matki, zastrzykiem chlorku potasu w serce.
RIRM



