Daniel Obajtek usłyszał zarzuty za obronę wartości chrześcijańskich. Odmówił składania wyjaśnień
Europoseł Daniel Obajtek z Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że odmówił składania wyjaśnień śledczym i nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Były prezes Orlenu stawił się dziś w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Śledczy wezwali go, aby postawić mu zarzuty. Chodzi m.in. o obronę uczuć religijnych.
Europoseł Daniel Obajtek jest ścigany za wycofanie ze sprzedaży na stacjach Orlenu wydania antykatolickiego tygodnika „NIE” z obrazoburczym wizerunkiem św. Jana Pawła II na okładce.
Polityk powiedział po przesłuchaniu, że jako szef Orlenu miał prawo do podjęcia takiej decyzji.
– W tej sytuacji każdy człowiek, nawet ateista, zachowałby się podobnie. Reprezentowałem interes firmy. To nie do mnie, ale do komórki komunikacji wpływały dziesiątki wniosków. Klienci byli zdegustowani tą gazetą, że w ten sposób rani się uczucia katolików w Polsce, a państwowa firma na to pozwala. Byłem postawiony przed faktem, że zrobiłem to z wielką przyjemnością i zrobiłbym to kolejnych sto razy – oświadczył Daniel Obajtek.
Władza wraca do mechanizmów z czasów komunizmu. Atakuje się ludzi, którzy stają w obronie wartości chrześcijańskich ❗️
To właśnie za wycofanie ze sprzedaży tygodnika „Nie” z obrazoburczą okładką prokuratura Żurka postawiła mi zarzuty. pic.twitter.com/VQ570WjvVj
— Daniel Obajtek (@DanielObajtek) July 28, 2026
Jednocześnie przed siedzibą prokuratury odbyła się manifestacja w geście solidarności z Danielem Obajtkiem. Wzięli w niej udział zwolennicy opozycji, ale też m.in. parlamentarzyści PiS. Europoseł podziękował za wsparcie.
RIRM



