Relacje polsko-ukraińskie coraz bardziej napięte
Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, nie podjął jeszcze decyzji, czy przyleci do Polski na konferencję o odbudowie Ukrainy – poinformował szef ukraińskiego MSZ. Kijów i rząd Donalda Tuska oskarżają polskiego prezydenta o prorosyjski gest. Opozycja widzi w odebraniu orderu walkę o godność Polski.
W piątek prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o pozbawieniu prezydenta Ukrainy Orderu Orła Białego. To decyzja podyktowana prawdą historyczną.
– Nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy odwołującej się do zbrodniarzy z UPA ma znaczenie wykraczające daleko poza wewnętrzną sprawę Ukrainy – podkreślił Karol Nawrocki.
Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, odesłał order. W geście solidarności polskich orderów i odznaczeń zrzekli się ukraińscy politycy, m.in. byli prezydenci Ukrainy – Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko.
„Uważam decyzję prezydenta Polski, Karola Nawrockiego, za błędną i niesprawiedliwą wobec narodu ukraińskiego. Nieprzypadkowo pogratulował mu już Dmitrij Miedwiediew” – napisał Petro Poroszenko na Facebooku.
Również polski rząd mówi o decyzji, która cieszy Rosję. Odebranie orderu zmieni postrzeganie naszego kraju – przekonywał minister finansów, Andrzej Domański.
– To jest decyzja, która osłabia międzynarodową pozycję Polski – stwierdził Andrzej Domański.
Ukraińcy dobrze wiedzieli, że gloryfikowanie UPA spotka się ze sprzeciwem Polaków – podkreśliła poseł Mirosława Stachowiak-Różecka z Prawa i Sprawiedliwości. Polska musi stawiać na politykę godnościową w relacjach międzynarodowych.
– Na pewno ta sprawa będzie wracać i Ukraina oraz cała Europa – która przy tej okazji być może dowiedziała się w ogóle o polskich ofiarach na Wołyniu -musi wiedzieć, że to jest dla nas ważna sprawa i że bez załatwienia tej sprawy nie ma mowy o wejściu Ukrainy do Unii Europejskiej – zaznaczyła polityk PiS.
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego zapadła na kilka dni przed zbliżającą się konferencją na temat odbudowy Ukrainy. W czwartek w Gdańsku ma pojawić się prezydent Wołodymyr Zełenski, ale z jego otoczenia płyną niejednoznaczne informacje.
„Nawrocki stał się burzycielem tych pozytywnych osiągnięć, które udało nam się wypracować w ostatnim czasie. (…) Prezydent Zełenski nie podjął jeszcze decyzji o swojej wizycie w Polsce” – napisał na Telegramie minister spraw zagranicznych Ukrainy, Andrij Sybiha.
Wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia ostrzega, że Polska straci kontrakty.
„Decyzja Karola Nawrockiego w obronie polskiej historii, pamięci i symboli, najbardziej ucieszy Niemców, którzy na skutek najnowszej eskalacji w stosunkach Polska-Ukraina przejmą jeszcze więcej kontraktów na odbudowę Ukrainy” – stwierdził polityk.
Na tę sugestię szybko odpowiedział ambasador Niemiec w Polsce.
„Nie, panie Hołownia, nie jesteśmy szczęśliwi. Czego potrzebujemy, to jedności w poparciu dla Ukrainy” – zaznaczył niemiecki dyplomata.
Polska już dawno została zepchnięta na bok, jeśli chodzi o ukraińskie tereny do odbudowy, które przypadną polskim firmom – wskazał doradca prezydenta, Marcin Możdżonek. Jak podkreślił, prezydent Ukrainy celowo nadał jednej ze swoich armii imię „Bohaterów UPA”, aby wytłumaczyć marginalną pozycję Polski.
– Żeby pokazać: „Zobaczcie, ci Polacy znowu czegoś chcą, oni nam pomagali, ja wiem, ale oni muszą nam pomagać, a oni znowu podnoszą kwestię tego Wołynia. Ja was zapraszam do odbudowy, a im damy im jakiś Donieck, Ługańsk”. Kto będzie miał w tym interes? – zwrócił uwagę Marcin Możdżonek.
Polskę i Ukrainę dzielą nie tylko kwestie historyczne, ale też gospodarcze. Po wybuchu wojny polscy rolnicy mocno odczuli masowy napływ ukraińskiego zboża. Doszło do protestów. Dlatego wiele obaw budzą plany przyjęcia Ukrainy do UE. Członkostwo Ukrainy nie może szkodzić naszej gospodarce – zaznaczył Karol Nawrocki.
– Zagrożeniem dla polskiego rolnictwa jest oczywiście wejście Ukrainy do Unii Europejskiej. Jestem prezydentem Polski. Rozumiejąc aspiracje Ukrainy, zawsze będę stał na straży dobrego traktowania polskiego rolnika – podkreślił prezydent.
Przykładów jest więcej. Na początku roku Ukraina zakazała eksportu złomu, co łamie unijno-ukraińskie porozumienie. Na tym cierpią polskie huty pozbawione surowców. Kijów przedłuża też ograniczenia w eksporcie nieprzetworzonego drewna, przez co mniej surowca mają polscy producenci mebli.
TV Trwam News



