Szef Sztabu Generalnego Izraela: Rozejm z Hezbollahem jest kruchy; armia musi być w gotowości
Szef Sztabu Generalnego Sił Obronnych Izraela (IDF), generał Ejal Zamir, ocenił w niedzielę, że zawieszenie broni z Hezbollahem w Libanie jest kruche i armia musi utrzymać gotowość bojową. Zamir wypowiadał się podczas inspekcji sił izraelskich w południowym Libanie.
Generał zaznaczył, że żołnierze muszą być gotowi do eliminowania zagrożeń i szybkiego powrotu do realizacji działań bojowych, jeśli nadejdzie taka potrzeba.
„Hezbollah poniósł ciężkie i znaczące straty” w ostatniej wojnie – powiedział Zamir, cytowany w komunikacie IDF. Szef Sztabu Generalnego dodał, że to proirańskie ugrupowanie szyickie jest w bardzo ciężkiej sytuacji. Zapewnił, że armia jest gotowa kontynuować swoje operacje, aby powstrzymać odbudowę Hezbollahu.
Przywódca Hezbollahu, Naim Kassem, zaznaczył, że jego organizacja odpowie na wszelkie naruszenia przez Izrael zawieszenia broni. Podkreślił, że siły izraelskie nie mogą pozostać na południu Libanu, gdzie utworzyły strefę buforową.
„Mamy własną libańską armię, która jest w stanie się rozmieścić i zadbać o suwerenność” Libanu i „to z nią współpracujemy” – powiedział Kassem w transmitowanym w libańskiej telewizji oświadczeniu.
Wcześniej w niedzielę prezydent USA, Donald Trump, zagroził, że powróci do ataków na Iran, jeśli kraj ten nie powstrzyma Hezbollahu. Groźba została wystosowana w sytuacji, kiedy w Szwajcarii trwa spotkanie delegacji USA i Iranu.
Wstępne porozumienie między USA i Iranem mówi o zawieszeniu broni na wszystkich frontach, w tym w Libanie. Mówi również, że strony zobowiązują się do powstrzymania od użycia siły, ale również groźby użycia siły.
Na początku marca Hezbollah, który pozostaje zależny od Teheranu od utworzenia tej organizacji na początku lat 80-tych XX wieku, włączył się do wojny USA i Izraela z Iranem. Izrael odpowiedział operacją zbrojną, zajmując południe Libanu i tworząc tam strefę buforową.
W piątek ogłoszono kolejne zawieszenie broni w Libanie, jednak już w sobotę w izraelskich atakach na południu kraju zginęło – według różnych szacunków – od 40 do 45 osób.
Według danych ministerstwa zdrowia Libanu od początku wojny w kraju zginęło ponad 4 tys. osób.
PAP




