Pakt migracyjny wchodzi w życie
Od dziś w UE zacznie obowiązywać pakt migracyjny. Polska na razie jest zwolniona z mechanizmu solidarnościowego. Sytuacja może się jednak zmienić już w niedalekiej w przyszłości.
Zawarty w pakcie mechanizm solidarnościowy zakłada, że państwa unijne będą musiały wybrać czy przyjmą nielegalnych migrantów, czy będą płacić wysokie kary za odmowę ich przyjęcia. KE tymczasowo zwolniła Polskę z tego mechanizmu, uznając, że nasz kraj jest pod szczególną presją migracyjną m.in. ze względu na przyjęcie uchodźców z Ukrainy.
Europoseł PiS-u, Patryk Jaki, mówił, że to rozwiązanie w dalszej perspektywie nie uchroni Polski przed problemem związanym z napływem migrantów, jaki obecnie mają państwa zachodnie
– Po pakcie należy spodziewać się wszystkiego, co najgorsze, dlatego że jego główne założenie polega na tym, iż zbiera się wszystkich migrantów z Europy, których nikt nie chce i rozdziela się ich proporcjonalnie do wielkości państwa. To oznacza, że Polska jako duże państwo, otrzyma stosunkowo wielu migrantów. Można się od tego wykupić, chyba że Unia Europejska ogłosi kryzys, to wtedy nie można tego zrobić i trzeba ich przyjąć. Polska na rok jest zwolniona z przyjmowania migrantów, a po tym czasie należy się spodziewać, że będziemy musieli przyjmować ogromną ilość migrantów. To może zmienić nasz kraj bezpowrotnie tak, jak kraje zachodnie. Nie mielibyśmy tego problemu, gdyby Donald Tusk i jego koalicjanci nie przygotowali i nie wdrożyli paktu migracyjnego. To jest źródło całego problemu – wskazał Patryk Jaki.
Wiceszef MSWiA, Maciej Duszyk, zapowiedział, że Polska będzie się starała stosować te elementy paktu, które uszczelniają politykę migracyjną. Zaznaczył, że wszystkich przepisów nie wdrożymy bo osłabiłoby one bezpieczeństwo kraju. Wg informacji ze źródeł unijnych, Polska nie zamierza zrealizować zapisów dot. konieczności tworzenia dodatkowej infrastruktury przy granicy, w tym zapewnienia zaplecza medycznego i procedur dla migrantów.
ZOBACZ TAKŻE
RIRM/TV Trwam News




