Rok temu Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie
Mija rok od drugiej tury wyborów prezydenckich. Po dwugodzinnej radości Rafała Trzaskowskiego po wstępnych wynikach ostatecznie wygrał Karol Nawrocki. Tego dnia rozpoczęła się ostra rywalizacja nowego prezydenta z liberalno-lewicowym obozem władzy.
Przed rokiem zakończyła się burzliwa kampania prezydencka. Burzliwa, bo z każdym miesiącem coraz mocniej rząd i liberalno-lewicowe media atakowały Karola Nawrockiego. Zarzuty były rozmaite, w tym o udział obywatelskiego kandydata w sutenerstwie.
– Jeśli gość hotelowy potrzebował kobiety, starczyło dać znać Nawrockiemu. Wiem, że te sprawy załatwiał on sam – insynuował wówczas premier Donald Tusk.
Według pierwszych sondaży po drugiej turze to Rafał Trzaskowski wygrał wybory. Wiceszef Koalicji Obywatelskiej bez wahania ogłosił sukces.
– Będę prezydentem wszystkich Polek i Polaków, będę waszym prezydentem! – zapowiadał Rafał Trzaskowski.
W tym czasie Karol Nawrocki, pewny siebie, czekał na ostateczny wynik.
– Drodzy Państwo, tak, my zwyciężymy! Dzisiaj w nocy zwyciężymy! – mówił obywatelski kandydat.
Triumf Rafała Trzaskowskiego nie trwał długo, bo zaledwie dwie godziny. Przed północą pojawiły się dokładniejsze badania.
Ostatecznie wynik Karola Nawrockiego urósł do prawie 51 procent. W oczekiwaniu na zaprzysiężenie nowego prezydenta koalicja rządowa – w czym prym wiódł Roman Giertych – rozdmuchała teorię o sfałszowaniu wyborów… przez opozycję. W tę grę wszedł także premier Tusk.
– W interesie całego państwa polskiego, w interesie prezydenta, w interesie obywateli przede wszystkim i w interesie przyszłego prezydenta jest rozwianie wszelkich wątpliwości, bo tak stanowi konstytucja – wskazywał szef rządu.
Państwowa Komisja Wyborcza uznała wynik wyborów za ważny. Podobnie zdecydował Sąd Najwyższy. Rosła presja, aby marszałek Sejmu nie zwołał Zgromadzenia Narodowego na zaprzysiężenie Karola Nawrockiego. Szymon Hołownia nie ugiął się jednak naciskom.
Po objęciu urzędu przez Karola Nawrockiego rząd rozpoczął ostrą konfrontację, aby na konflikcie z głową państwa zbijać polityczny kapitał. Poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości zwrócił uwagę, że temu służyły konkretne decyzje premiera Tuska: awans na wicepremiera dla Radosława Sikorskiego i rotacja marszałka Sejmu.
– Uczynił marszałkiem Sejmu pana Czarzastego, który stworzył bardzo mocny ośrodek antyprezydencki – podkreślił parlamentarzysta.
Włodzimierz Czarzasty trzyma w sejmowej zamrażarce kilkanaście projektów prezydenta, co zapowiedział, obejmując urząd.
– Będę stosował marszałkowskie weto wobec szkodliwych projektów legislacyjnych służących populizmowi i rozregulowaniu zasad funkcjonowania państwa – oznajmił wówczas marszałek.
Prezydent od początku kadencji zawetował ponad 30 ustaw. Podpisał około 200. Każdą decyzję konkretnie uzasadnił.
– Nie podpiszę złego prawa tylko dlatego, że zostało przegłosowane ponownie przez parlamentarną większość. Złe prawo, przegłosowane nawet sto razy, ciągle pozostaje złym prawem – mówił Karol Nawrocki w lutym tego roku.
Za te weta prezydent jest atakowany przez koalicję rządową.
– Dzisiaj możemy powiedzieć Karol „wetomat” Nawrocki – ocenił poseł Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej.
Władza podważa decyzje prezydenta. Jego weta obchodzi rozporządzeniami. Chce też ograniczać jego prerogatywy. Przykładem była organizacja alternatywnego ślubowania w Sejmie dla kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego. Twardą postawę Karola Nawrockiego doceniają Polacy. Prezydent jest liderem sondaży zaufania – zaznaczył dr Jakub Koper, socjolog.
– Prezydent Karol Nawrocki, można powiedzieć, jest zwykłym człowiekiem. Jego historia pokazuje, jak dochodził do pewnych stanowisk czy tytułów naukowych. To była ciężka praca – podkreślił ekspert.
Prezydent Karol Nawrocki, obok zaangażowania w politykę krajową, jest też aktywny międzynarodowo. Od początku kadencji odbył ponad 20 wizyt zagranicznych.
TV Trwam News



