Rosja grozi atakami na cele w Kijowie i innych częściach Ukrainy
Rosja zapowiada eskalację ataków na Ukrainę. Radzi cudzoziemcom, w tym dyplomatom, jak najszybsze opuszczenie Kijowa.
W miniony weekend Rosja przeprowadziła masowy atak na Ukrainę, używając między innymi pocisku balistycznego Oriesznik. Łącznie w tych dniach użyto 600 dronów i 90 rakiet. Ataki skoncentrowały się głównie na stolicy kraju. Na rosyjskie ataki zareagowała ambasador Stanów Zjednoczonych w Kijowie, która osobiście zobaczyła skutki ataku i skrytykowała celowe uderzenia.
„Byłam świadkiem niektórych skutków tego ataku na własne oczy. Celowe ataki na cywilów i infrastrukturę cywilną są nie do przyjęcia. Jak powiedział wcześniej prezydent Trump, ta wojna musi się zakończyć” – oznajmiła Julie Davis.
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło rozpoczęcie serii systematycznych, metodycznych uderzeń na cele w Kijowie i innych częściach kraju. Celem będą przede wszystkim zakłady produkujące drony oraz centra decyzyjne w Kijowie – zapowiada rosyjskie MSZ.
„Wszystko to wyczerpało naszą cierpliwość. W tej sytuacji Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej rozpoczynają konsekwentne i systematyczne ataki na przedsiębiorstwa ukraińskiego przemysłu obronnego w Kijowie. (…) Z uwagi na rozproszenie wyżej wymienionych obiektów na terenie Kijowa, informujemy obywateli państw obcych, w tym personel misji dyplomatycznych i organizacji międzynarodowych, o konieczności jak najszybszego opuszczenia miasta” – napisało rosyjskie MSZ w mediach społecznościowych.
Rosyjskie uderzenia są przedstawiane przez Moskwę jako odpowiedź na ukraińskie ataki dronowe – poinformował Sergiej Ławrow. Z kolei rzecznik Kremla nie chciał ujawnić, co oznaczają systematyczne ataki na Kijów.
– Cóż, systematyczne nie oznacza okresowe. To nie to samo. W rzeczywistości oświadczenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych zawiera kompleksowe informacje – stwierdził Dmitrij Pieskow.
Zapowiedziami Moskwy zaniepokojeni są mieszkańcy Kijowa.
– Traktujemy je poważnie, bo zasadniczo Rosjanie nieustannie nas bombardują – podkreśliła mieszkanka stolicy Ukrainy.
– Oczywiście, mam do tego wszystko negatywne nastawienie. Ta wojna musi zostać zakończona jak najszybciej. Zagrożenia pojawiają się od lat – zaznaczyła inna z mieszkanek Kijowa.
Na rosyjski komunikat wzywający do opuszczenia Kijowa zareagowało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
„Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP oświadcza, że niezmiennie traktuje wszelkie ataki na Ukrainę, w tym na obiekty i ludność cywilną, jako akty nieuzasadnionej agresji niosące za sobą ogromne ofiary ludzkie i infrastrukturalne” – czytamy w oświadczeniu polskiego MSZ.
W kontekście europejskim uwagę zwraca stanowisko premiera Słowacji. Robert Fico sprzeciwił się przyznaniu Ukrainie specjalnego statusu członkowskiego w Unii Europejskiej, argumentując, że Ukraina nie powinna „przeskakiwać” krajów Bałkanów Zachodnich – Albanii, Serbii i Czarnogóry – które od lat czekają na przystąpienie do Unii. Premier Fico przypomniał, że Ukraina najpierw musi spełnić wszystkie wymagane standardy.
TV Trwam News



