fot. PAP/EPA

Dr M. Korzekwa-Kaliszuk o legalizacji tzw. małżeństw jednopłciowych w Polsce: Jest to atak na małżeństwo, na rodziny, na konstytucję, na Kodeks rodzinny i opiekuńczy

Rząd wie, że prezydent Nawrocki na pewno zawetowałby taką ustawę, więc próbuje ominąć ścieżkę ustawową i wbrew prawu zalegalizować w Polsce pseudomałżeństwa jednopłciowe zawierane za granicą. Co więcej, stanowisko to zostało uzgodnione, takie mamy informacje, z wszystkimi koalicjantami, czyli także z PSL-em, który jest w rządzie. Jest to atak na małżeństwo, na rodziny, na konstytucję, na kodeks rodzinny i opiekuńczy. Jest to atak na dzieci, bo na tym działaniu stracą przede wszystkim rodziny z dziećmi – mówiła dr Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, prawnik, psycholog, prezes Fundacji Grupa Proelio, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Rząd robi kolejny krok do zrównania związków par tej samej płci z małżeństwem. Minister Marcin Kierwiński podpisał rozporządzenie w sprawie transkrypcji dokumentów. To łamanie polskiej konstytucji.

Takie rozwiązanie stoi w bezpośredniej sprzeczności z artykułem 18 konstytucji, który mówi o tym, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny. To jest ustawa zasadnicza i nie ma możliwości prawnej ominięcia konstytucji. To znaczy rząd próbuje to robić i to jest bulwersujące i skandaliczne – oceniła dr Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Gość Radia Maryja nie ma wątpliwości, że działania rządu łamią konstytucję.

Rząd wie, że prezydent Nawrocki na pewno zawetowałby taką ustawę, więc próbuje ominąć ścieżkę ustawową i wbrew prawu zalegalizować w Polsce pseudomałżeństwa jednopłciowe zawierane za granicą. Co więcej, stanowisko to zostało uzgodnione, takie mamy informacje, z wszystkimi koalicjantami, czyli także z PSL-em, który jest w rządzie. Jest to atak na małżeństwo, na rodziny, na konstytucję, na Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Jest to atak na dzieci, bo na tym działaniu stracą przede wszystkim rodziny z dziećmi – wyjaśniła.

Wskazała jednocześnie, jakie konsekwencje prawne i społeczne może przynieść dopuszczenie do wpisania w polskich aktach stanu cywilnego tzw. małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą.

Konsekwencje mogą być bardzo daleko idące, dlatego że taka zmiana pociąga za sobą następstwa w wielu dziedzinach prawa. To nie jest tylko kwestia otrzymania – jak próbowano by nam wmawiać – pamiątkowego dokumentu. To są konsekwencje w prawie administracyjnym, podatkowym, cywilnym, rodzinnym, także w prawie pracy, ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. Przypomnę, że politycy forsujący to rozwiązanie, np. przewodnicząca parlamentarnego klubu Lewicy, otwarcie przyznają, że po transkrypcji w Polsce zagranicznego aktu pseudomałżeństwa pary jednopłciowej będzie miał taką samą moc prawną jak akt małżeństwa i będzie uprawniał np. do renty wdowiej i zasiłków rodzinnych, zasiłku opiekuńczego z ZUS-u. Premier Tusk zarzekał się na konferencji prasowej, że transkrypcja nie umożliwi adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, ale nie można w tę deklarację wierzyć – zaznaczyła prawnik.

Dr Magdalena Korzekwa-Kaliszuk zwróciła uwagę, iż jest to działanie niekorzystne z punktu widzenia rodzin, małżeństw wychowujących dzieci.

To, że polskie prawo w różny sposób wspiera małżeństwa, mam na myśli np. wsparcie podatkowe, to, że liczba dzieci wiąże się z ulgami podatkowymi, to nie jest tylko ukłon w stronę rodzin, to nie jest tylko wyrażenie szacunku dla małżonków, którzy swoje pieniądze, swój czas, siły poświęcają na wychowanie dzieci, ale to jest działanie, które się państwu opłaca, bo opłaca się i jest ważne dla Polski, aby rodziły się dzieci. Dlatego te przywileje, nazwijmy to przywilejami, choć tu można oczywiście szukać lepszego określenia, dla małżonków wychowujących dzieci są dla państwa opłacalne. Dawanie tych samych uprawnień, przywilejów parom jednopłciowych, w których nie będą mogły się urodzić dzieci, jest działaniem, które uderza właśnie w małżeństwa, w rodziny, zwłaszcza w rodziny z większą liczbą dzieci – podkreśliła.

Całą rozmowę z Magdaleną Korzekwą-Kaliszuk można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj