fot. PAP/DPA

Dowódca NATO: gotowość do obrony potrzebna jest szybciej niż dopiero w 2029 r.

Nie podoba mi się, gdy zachodni politycy, a także niektórzy generałowie mówią w mediach, że w 2029 r. będziemy gotowi do obrony. Ludzie, szczególnie w Estonii nie myślą o 2029 roku czy 2030 roku, tylko przejmują się dniem dzisiejszym – powiedział w sobotę w Tallinie dowódca sił NATO odpowiedzialnych za flankę wschodnią, gen. Ingo Gerhartz.

Niemiecki generał, dowodzący Połączonymi Siłami Sojuszniczymi w Brunssum, był gościem konferencji nt. polityki bezpieczeństwa im. Lennarta Meri w Tallinnie (15-17 maja).

Gen. Ingo Gerhartz przyznał, że podziela obawy tych, którzy uważają, iż gotowość do reagowania na ewentualne kryzysy jest potrzebna natychmiast.

Szef resortu obrony Estonii, Hanno Pevkur potwierdził, że kraje flanki wschodniej najbardziej odczuwają presję czasu, ponieważ Rosja może nie czekać do 2029 roku.

– Decydenci na Kremlu mogą uznać, że najlepszy czas na przetestowanie NATO to 2026 lub 2027, a nie zaś 2029 rok – dodał Hanno Pevkur.

Estoński minister zwrócił również uwagę, że nadchodzące wybory prezydenckie w Estonii, zaplanowane na jesień 2026 r., oraz wybory parlamentarne, zaplanowane na wiosnę 2027 r., jak i wewnętrzne turbulencje polityczne w głównych krajach zachodnich, zwłaszcza w USA i Francji, tworzą dużą niepewność w sprawach bezpieczeństwa.

Konferencja im. Lennarta Meri w Tallinnie na temat polityki bezpieczeństwa w Europie Wschodniej oraz Północnej jest organizowana regularnie od blisko 20 lat. Panel dyskusyjny z udziałem polityków, wojskowych oraz naukowców z różnych stron świata upamiętnia byłego prezydenta Estonii, urzędującego w latach 1992-2001 oraz jego znamienne słowa, że „bezpieczeństwa nigdy za wiele”.

PAP

drukuj