fot. PAP/Albert Zawada

P. Uściński: Oddaliśmy Platformie spółki Skarbu Państwa w dobrej formie, a teraz w jakiś tajemniczy sposób wydarzyło się coś złego

Straty notowane w spółkach Skarbu Państwa znamy z poprzednich rządów Platformy Obywatelskiej, kiedy przez osiem lat rządzili i doprowadzali spółki Skarbu Państwa na skraj upadłości, sprzedawali, wyprzedawali majątek narodowy za grosze. Za czasów Prawa i Sprawiedliwości tego nie było. Oddaliśmy Platformie spółki Skarbu Państwa w dobrej formie, a teraz w jakiś tajemniczy sposób, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – używając tego zwrotu pani minister zdrowia – coś złego się wydarzyło – mówił w poniedziałkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Piotr Uściński, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Kluczowe spółki Skarbu Państwa wychodzą na minus. W ostatnim kwartale ubiegłego roku 19 z nich zanotowało ponad miliard złotych straty. Jak zaznaczył poseł Piotr Uściński, wynika to ze złego zarządzania – być może celowego.

– To jest gruby temat, bo znamy to z poprzednich rządów Platformy Obywatelskiej (…), kiedy przez osiem lat rządzili i doprowadzali spółki Skarbu Państwa na skraj upadłości, sprzedawali, wyprzedawali majątek narodowy za grosze. Nie sądzę, żeby teraz próbowali sprzedać takie spółki jak Orlen, ale jeżeli Orlen przynosi w ciągu jednego kwartału ponad 5 miliardów złotych straty, a także inne spółki Skarbu Państwa – w sumie te 19 spółek, które są notowane na giełdzie – [wychodzą na minus – radiomaryja.pl], łącznie to są miliardy strat. Za czasów Prawa i Sprawiedliwości tego nie było. Oddaliśmy Platformie gospodarkę, spółki Skarbu Państwa w dobrej formie (te aktywa przynosiły zyski państwu i akcjonariuszom), a teraz w jakiś tajemniczy sposób, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – używając tego zwrotu pani minister zdrowia – coś złego się wydarzyło – zwrócił uwagę polityk PiS.

Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości przeprowadzili kontrole poselskie w największych spółkach Skarbu Państwa przynoszących straty.

– Będziemy w najbliższych czasach, dniach przedstawiali wyniki tej kontroli, co się dzieje w tych spółkach, jak tam rosną koszty zarządzania tymi spółkami, gdzie te pieniądze wypływają, że są straty, ale ogólnie wszystkie tego typu straty gdzieś w końcu się bilansują i zadłużenie Polski znacznie wzrasta. Przez osiem lat rządzenia, szanowni państwo, naprawdę w żmudny sposób naprawiliśmy stan finansów publicznych, obniżyliśmy to globalne zadłużenie państwa w odniesieniu do PKB, bo tak się liczy na całym świecie zadłużenie. W 2015 r. przejmowaliśmy zadłużenie państwa, które miało ponad 51 proc. z kawałkiem względem PKB, a gdy oddawaliśmy władzę w 2023 r., to zadłużenie spadło znowu poniżej 50 proc., a dzisiaj to jest ponad 60 procent. Na koniec 2025 r. było prawie 60 proc., a na koniec tego roku będzie to już mniej więcej 66 proc. zadłużenia. Lawinowo rośnie nam zadłużenie państwa – i to przy wzroście gospodarczym – podkreślał gość „Polskiego punktu widzenia”.

Temat kontroli poselskich ws. strat w spółkach Skarbu Państwa został przykryty przez informacje o wyjeździe Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych. Tym samym uwaga opinii publicznej została skierowana na wygodny dla rządzących temat politycznych igrzysk i tzw. rozliczania opozycji.

– Obecna władza bardzo dużo mówi o tym, że chce rozliczać Prawo i Sprawiedliwość. Ale chodzi im raczej o gonienie króliczka niż o pójście do sądu z jakimikolwiek wnioskami, bo przecież mamy różne sprawy, za które odsądzają od czci i wiary przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości – chociażby zakup Pegasusa i używanie Pegasusa przez służby państwowe za naszych czasów. Przecież w tej sprawie działała komisja śledcza, czy pseudo komisja śledcza, bo tam wątpliwości konstytucyjne co do tego jak oni funkcjonowali. Do dzisiaj nie mamy raportu, a prokuratura nikomu nie przedstawiła aktu oskarżenia w tej sprawie. Żadna osoba nie ma aktu oskarżenia, a więc nie udowodnili nikomu, że ktokolwiek był nielegalnie podsłuchiwany tym Pegasusem. Oni będą próbowali tego króliczka cały czas gonić, ale nie będą chcieli pójść do sądu, bo obawiają się, że nawet w tych sądach, które nielegalnie zagarnęli w różny sposób, (…) nie obronią się ze swoimi dowodami, których być może po prostu nie ma – zaznaczył poseł Piotr Uściński.

Jeżeli wniosek o ekstradycję Zbigniewa Ziobry zostałby złożony, to postępowanie toczyłoby się przed amerykańskim sądem, a ostateczna decyzja należałaby do sekretarza stanu USA lub wyznaczonej przez niego osoby.

radiomaryja.pl

drukuj