fot. PAP/Marcin Obara

Podpisano umowę na unijny program SAFE

Umowa na unijny program pożyczkowy SAFE została podpisana. Na rozwój polskiej armii mają popłynąć miliardy euro. Opozycja zaś alarmuje, że w programie SAFE Bruksela zamontowała pułapki. To m.in. nadal niejasna wysokość oprocentowania pożyczki i realne wykorzystanie jej do gry politycznej.

Po wielu miesiącach ostrego sporu politycznego rząd Donalda Tuska dopiął swego. Ministrowie obrony i finansów oraz unijni komisarze ds. budżetu i obronności podpisali umowę na program pożyczkowy SAFE. Premier ogłosił sukces.

– To jest nasze wielkie, wspólne zadanie – nie tylko wojska, nie tylko przemysłu zbrojeniowego, ale nas wszystkich, aby Polki, Polacy, Polska, wszyscy byli bezpieczniejsi – podkreślił Donald Tusk.

Unia Europejska pożyczy Polsce 44 mld euro, których de facto nie ma. Bruksela pozyska je z emisji obligacji. Wkrótce do Warszawy trafi pierwsza transza – 6,5 mld euro. Unijny komisarz ds. budżetu, Piotr Serafin, przekonywał, że cały program to sukces polskiej prezydencji.

– To nie przypadek, że największa część środków trafia właśnie do Polski, a umowa z Polską jest pierwszą z podpisywanych umów – powiedział komisarz.

W dniu podpisania pożyczki, którą będą spłacać kolejne pokolenia aż do 2070 r., minister finansów, Andrzej Domański, nie wie, jakie ma ona oprocentowanie. Będzie ono inne przy każdej transzy.

– Te pieniądze Komisja Europejska będzie sukcesywnie pożyczać na rynkach finansowych na określony procent. Będziemy ten procent znali w momencie, kiedy Komisja Europejska będzie faktycznie tę pożyczkę na rynku zaciągała – oznajmił szef resortu finansów.

Rządzący zapewniają, że prawie 90 proc. pożyczki trafi do polskiej zbrojeniówki. Jednak czas na złożenie samodzielnych zamówień przez Polskę jest ograniczony do 30 maja. Później konieczne będzie szukanie partnerów z innych państw do wspólnych zamówień. Szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, zapewnił, że do końca miesiąca podpisanych zostanie 40 kontraktów na pilne dostawy.

– Bardzo ważna umowa na systemy antydronowe, w tym system San, została podpisana kilka tygodni temu. to jest projekt kluczowy. To jest produkcja huty Stalowa Wola, wozy Borsuk. Pilna kwestia Marynarki Wojennej. Tutaj już budujemy okręt „Ratownik” – podkreślał minister obrony.

Na wydanie całej kwoty pożyczki Polska ma czas do 2030 roku. Rząd zapewnia, że ma już zaplanowane wszystkie wydatki. Rodzą się pytania o wydolność europejskich i polskich producentów oraz ich gotowość do wielokrotnego zwiększenia produkcji. Nie ma pewności, czy potrzeby armii zostały właściwie zdiagnozowane – zauważył dr Łukasz Stach, politolog.

– Możemy wydać pieniądze na tzw. białe słonie, czyli rzeczy, które będą kupione, będą figurować na stanie armii, ale ich przydatność będzie ograniczona, a po drugie ich utrzymanie oraz zbudowanie zaplecza dla nich będzie konsumować bardzo duże pieniądze – wskazał ekspert.

Unijna pożyczka nie pozwala finansować zamówień ze Stanów Zjednoczonych, które są jednym z głównych dostawców sprzętu dla polskiej armii. Mimo to szef Sztabu Generalnego, gen. Wiesław Kukuła, chwali program SAFE i zapewnia, że dołoży starań, „aby każdą złotówkę, którą uzyskamy z tego instrumentu, jak najszybciej i jak najskuteczniej przełożyć na rzeczywiste zdolności Sił Zbrojnych”.

SAFE ma również wymiar polityczny. Komisja Europejska zastrzega sobie kontrolowanie całego programu pożyczkowego. Według nowego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Bartosza Grodeckiego, to niebezpieczeństwo zawłaszczania obszaru obronności przez Brukselę.

„Pożyczka SAFE, zaciągana na 45 lat w obcej walucie, może zostać politycznie zablokowana decyzją instytucji zewnętrznych, podczas gdy Polska nadal będzie zobowiązana do spłaty długu” – zwrócił uwagę szef BBN.

W przeszłości KE już grała politycznie funduszami. Tak było z KPO. Bruksela, blokując te środki, dążyła do odsunięcia Zjednoczonej Prawicy od władzy. Program SAFE wzmacnia pozycję Komisji wobec państw członkowskich, które z niego skorzystały – uważa politolog Tomasz Synowiec.

– Program ten tak naprawdę nie służy do walki z Rosją, ale służy temu, żeby wzmacniać europejską, brukselską biurokrację, przy czym warto pamiętać, że przy okazji jednak nasze Siły Zbrojne też w jakimś stopniu na tym skorzystają – mówił Tomasz Synowiec.

SAFE na pewno będzie wykorzystywany przez obecną ekipę rządową do celów propagandowych, aby przedstawiać Koalicję Obywatelską jako jedyną formację gwarantującą wypłatę środków na bezpieczeństwo Polaków.

TV Trwam News

drukuj