Pos. A. Macierewicz o kulisach rezygnacji szefa BBN i sporze o służby: To jest element walki z formacją niepodległościową

Rezygnacja szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, spór o dostęp do informacji niejawnych, możliwe ujawnienie aneksu do raportu WSI oraz napięcia wokół służb specjalnych i polityki bezpieczeństwa – to główne wątki rozmowy w czwartkowym „Polskim Punkcie Widzenia” w TV Trwam. Gościem był b. szef MON, poseł Prawa i Sprawiedliwości, Antoni Macierewicz, który odniósł się do bieżących wydarzeń politycznych.

Punktem wyjścia rozmowy była rezygnacja prof. Sławomira Cenckiewicza ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jak wskazano, decyzja miała związek z brakiem dostępu do informacji niejawnych, mimo korzystnych dla niego wyroków sądowych.

Antoni Macierewicz podkreślał, że problem miał charakter systemowy i utrudniał wykonywanie obowiązków.

– Mimo tego, że z punktu widzenia prawa ma dostęp do ściśle tajnych informacji, bo to jest najważniejszy element w tym wszystkim, mimo tego, to służby specjalne, których przecież on nie jest w stanie kontrolować, uniemożliwiają mu dostęp do ściśle tajnych informacji. W związku z tym jego możliwości działania są bardzo ograniczone i oddziaływanie na sytuację pana prezydenta i na sytuację państwa polskiego jest coraz bardziej ograniczone – mówił.

Były szef MON wskazał, że w takich warunkach skuteczne kierowanie instytucją odpowiedzialną za bezpieczeństwo państwa staje się niemożliwe.

W rozmowie pojawił się także wątek relacji między służbami specjalnymi a rządem. Poseł PiS odniósł się do działań instytucji podległych premierowi Donaldowi Tuskowi, wskazując na ich wpływ na funkcjonowanie państwa.

– Praktyczna relacja między służbami specjalnymi a sądami jest bardzo szczególna, zwłaszcza w tym systemie, który realizuje pan Donald Tusk. Dla niego prawo nie istnieje, istnieje jego interes. (…)  To jest element walki z formacją niepodległościową, a przede wszystkim dążenie do ograniczenia i w istocie do próby eliminowania pana prezydenta. Nie ma co do tego wątpliwości – dodał.

Istotnym tematem rozmowy była także zapowiedź odtajnienia aneksu do raportu z likwidacji WSI. Dokument, przygotowany przed laty, ma – według Antoniego Macierewicza – znacznie szerszy zakres niż opublikowany wcześniej raport.

– To jest aneks do raportu, który jest dwukrotnie większy od tego materiału. W 90 proc. dotyczy tych samych problemów, tylko jest nieporównanie szerszy, głębszy, personalnie także istotniejszy – zauważył były szef MON.

Pytany o potencjalny wpływ publikacji aneksu, Antoni Macierewicz odniósł się do zmieniającego się kontekstu politycznego ostatnich lat.

– Po tych przeszło 20 latach miało miejsce bardzo wiele dramatycznych wydarzeń, zwłaszcza w ciągu ostatnich dwóch lat. Skala działań, które nie miały miejsca w historii Polski, jest wstrząsająca. Być może z tego punktu widzenia tamte działania będą odbierane inaczej – mówił.

Polityk odniósł się także do zarzutów prokuratorskich związanych z jego sejmowym wystąpieniem. Chodzi o wypowiedź, w której poseł mówił o kierownictwie Służby Kontrwywiadu Wojskowego złożonym z rosyjskich agentów.

– Ja żadnego nazwiska nie wymieniłem. Dotyczy to całej grupy osób decydujących o tych służbach obecnie i tych, którzy w latach 2010–2014 współpracowali ze służbami rosyjskimi. Te działania były prorosyjskie, świadomie działające przeciwko naszym sojusznikom. (…) Jeżeli niektórzy z tych ludzi dzisiaj odgrywają kluczową rolę w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, to znaczy, że strona rosyjska może ich używać – zauważył.

Powrócił także wątek europejskiego programu SAFE oraz zakupów sprzętu wojskowego.

– Panu Tuskowi chodziło o to, żeby nabywać wszystko, ale nie tylko nabywać od Niemiec czy Francji, ale także zgadzać się na to, żeby to Niemcy i Francja, ale przede wszystkim Niemcy, decydowali, kiedy będziemy dane materiały otrzymywali i jakie materiały będziemy mogli zamówić. (…)  To zmienia w ogóle sytuację historyczną Polski i całej Europy – alarmował poseł PiS.

radiomaryja.pl

drukuj