fot. IPN/Roman Jocher

Przełom w śledztwie dot. śmierci Antoniego Browarczyka w stanie wojennym – prokurator IPN postawił zarzuty byłemu podporucznikowi Sił Zbrojnych PRL, Bolesławowi P.

Instytut Pamięci Narodowej przedstawił nowe ustalenia w śledztwie dotyczącym jednej z komunistycznych zbrodni. Chodzi o postrzelonego śmiertelnie 45 lat temu Antoniego Browarczyka. Zarzut usłyszał były podporucznik Sił Zbrojnych PRL, Bolesław P.

Stan wojenny. Wiele osób wychodziło na ulice, aby wyrazić swój sprzeciw. Wobec demonstrantom używano siły. 17 grudnia 1981 roku w Gdańsku zginął 20-letni Antoni Browarczyk. Jest on jedną z pierwszych ofiar stanu wojennego. Trzy inne osoby zostały wtedy ciężko ranne. Dziś pojawiają się nowe ustalenia śledczych i możliwości dowodowe.

– Dla prokuratora prowadzącego postępowanie nie budzi wątpliwości, że ujawnił on okoliczności, które świadczą, że dopuszczono do utraty istotnych dowodów, które mogłyby wyjaśnić okoliczności sprawy, zaniechania przeprowadzenia istotnych czynności procesowych, które można było przeprowadzić, a następnie zakończono postępowanie tylko i wyłącznie po to, aby sprawcy nie ponieśli odpowiedzialności karnej – mówił szef pionu śledczego IPN, prok. Andrzej Pozorski.

Zarzuty postawiono byłemu podporucznikowi Sił Zbrojnych PRL, Bolesławowi P. Według ustaleń śledczych oskarżony oddał co najmniej 45 strzałów w kierunku demonstrantów. IPN dąży, aby sprawcy nie pozostali anonimowi, bezimienni, aby poznać tych, którzy odpowiadają za śmierć młodych ludzi z okresu stanu wojennego.

– To jest też ważne z punktu widzenia rodzin, które mają prawo poznać prawdę o wszystkich okolicznościach śmierci członków swojej rodziny i mają również prawo poznać tych, którzy byli sprawcami ich cierpienia. W ten sposób realizujemy zasadę sprawiedliwości. Upływ czasu nie ma tutaj znaczenia. Szanowni Państwo, zbrodnie okresu PRL-u nie ulegają przedawnieniu. To trzeba bardzo wyraźnie podkreślić – powiedział pełniący obowiązki prezesa IPN, dr hab. Karol Polejowski.

Siostra Antoniego Browarczyka – Grażyna Browarczyk-Matusiak ­– wspomniała, że rodzice wielokrotnie próbowali dociekać prawdy. Jednak opisała również trudne realia tamtych czasów – prześladowania, wizyty służb bezpieczeństwa i problemy w szkole wynikające z nazwiska oraz poglądów. Podkreśliła, że mimo upływu lat wciąż liczy na sprawiedliwość i ukaranie osób odpowiedzialnych za tę zbrodnię.

– Nic nie przywróci mi brata, ale mam nadzieję, że osoby zostaną ukarane, bo na dzień dzisiejszy to rodziny zostały ukarane, osób, które zginęły w stanie wojennym lub zostały zastrzelone lub postrzelone, ranne, pobite – wskazała Grażyna Browarczyk-Matusiak.

 Pani Grażyna wspomniała brata jako osobę o anielskim sercu, której brak do dziś odczuwa cała rodzina.

– Ogromnie przeżyłam jego stratę. To jest taka rana, która mimo upływu lat nie goi się nigdy, bo to był cudowny człowiek – podsumowała Grażyna Browarczyk-Matusiak.

 Przed rodziną Antoniego Browarczyka być może jedno z najtrudniejszych spotkań – spojrzenie w oczy człowiekowi, który odebrał życie najbliższemu. Rodzina chce tylko jednej odpowiedzi – odpowiedzi na pytanie „dlaczego”.

TV Trwam News

drukuj