Sąd uchyla karę dla TVN ws. „Franciszkańskiej 3”. Pos. P. Czarnek: Takie kłamstwa powinny się spotkać z natychmiastową reakcją państwa, a ludzie, którzy się dopuszczają tych kłamstw, powinni zostać ukarani
Nie milkną echa po skandalicznej decyzji sądu w sprawie pseudodokumentu „Franciszkańska 3”. „Takie kłamstwa powinny się spotkać z natychmiastową reakcją państwa, a ludzie, którzy się dopuszczają tych kłamstw, powinni zostać ukarani” – mówił w programie „Rozmowy Niedokończone” na antenie TV Trwam kandydat PiS na premiera, prof. Przemysław Czarnek.
Krajowa Rada Radiofonii i telewizji ukarała stację TVN i nakazała nadawcy zapłacić 550 tysięcy złotych. Pseudodokument „Franciszkańska 3” zawierał manipulacje, wybiórczą selekcję źródeł, nie zadbano o obiektywizm. Wszystko po to, by uderzyć w dobre imię św. Jana Pawła II.
– Film jest absolutnie ahistoryczny, oparty jest na insynuacjach, na wybiórczo dobranych dokumentach w IPN, które są przedstawiane bez żadnego kontekstu. Autorzy dobierają rozmówców w tym filmie tylko takich, którzy zgadzają się z postawioną przez nich tezą – mówi dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
TVN sprawę kary zaskarżył do sądu, który postanowił ją uchylić.
– Sąd uchylając karę nałożoną przez KRRiT, kompletnie nie rozumie – ten konkretny skład orzekający nie rozumie – co takiego wyrządzono Polakom – ocenia kandydat PiS na premiera, pos. Przemysław Czarnek.
– Decyzja sądu, która cofa karę nałożoną na nadawcę, jest zdumiewająca, bo sąd jakby w ogóle tego filmu nie obejrzał – dodaje dr Jolanta Hajdasz.
Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, Przemysław Czarnek, który gościł w niedzielę w „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam, z orzeczeniem sądu się nie zgadza. Tak samo nie zgadza się z tym, by można było bezkarnie uderzać w dobre imię św. Papieża Polaka.
– Takie ohydne, perfidne kłamstwa, ujawnione i obnażone, powinny się spotkać z natychmiastową reakcją państwa, a ludzie, którzy się dopuszczają tych kłamstw z premedytacją, powinni zostać ukarani i nie powinni wykonywać zawodu dziennikarskiego, bo to nie jest dziennikarstwo – ocenia pos. Przemysław Czarnek.
Dziennikarze stacji TVN często podejmują tematy, które mają uderzyć w Kościół, a także w Radio Maryja, Telewizję Trwam, Muzeum „Pamięć i Tożsamość” oraz bezpośrednio w założyciela toruńskich dzieł, o. Tadeusza Rydzyka CSsR. Milczą natomiast w tematach bulwersujących opinię społeczną takich jak afera pedofilsko-zoofilska w Kłodzku, gdzie skazaną jest była działaczka Platformy Obywatelskiej i jej mąż. Przemilczanie tematu przez media to wpisywanie się w narrację partii Donalda Tuska.
– Starają się te kwestie przemilczeć, udając, że to ich nie dotyczy i że to jest atak ze strony opozycji, która wyciąga różnego rodzaju brudy dziejące się wokół Koalicji Obywatelskiej – ocenia prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog.
Sąd Okręgowy skazał nieprawomocnym wyrokiem Przemysława L. na 25 lat pozbawienia wolności za pedofilię, zoofilię i wykorzystywanie seksualne. Według ustaleń śledczych proceder miał trwać nawet dekadę, a ofiarami miało być kilka dziewczynek, w tym córka jego ówczesnej żony – Kamili L. – działaczki dolnośląskiej Koalicji Obywatelskiej. Ona została skazana na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy małoletniej ofierze przestępstwa seksualnego oraz zoofilię.
TV Trwam News



