fot. PAP/EPA

Prof. K. Kubiak: Jeżeli uwzględnimy tezę Z. Brzezińskiego o złowrogiej osi Teheran-Pekin-Moskwa, to w wymiarze geopolitycznym możemy potraktować działania USA jako dążenie do wyłączenia najsłabszego elementu tej osi, czyli Iranu

Jeszcze w poprzednim wieku Zbigniew Brzeziński w swojej znakomitej książce „Wielka Szachownica” pisał, że oś Moskwa-Pekin-Teheran może stworzyć potencjalnie wyzwanie dla globalnej dominacji Stanów Zjednoczonych. (…) Jeżeli uwzględnimy tę tezę Brzezińskiego o złowrogiej osi Teheran-Pekin-Moskwa, to możemy w wymiarze geopolitycznym potraktować działania amerykańskie jako dążenie do wyłączenia najsłabszego elementu tej osi, czyli Iranu. W jaki sposób? Poprzez doprowadzenie do przewrotu wewnętrznego – mówił w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Krzysztof Kubiak, ekspert ds. wojskowości, wykładowca Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Izrael, a następnie Stany Zjednoczone rozpoczęły atak na Iran. Prezydent USA, Donald Trump, przekonywał, że celem tych działań jest „obrona narodu amerykańskiego poprzez eliminację bezpośrednich zagrożeń ze strony reżimu irańskiego”. Choć amerykański przywódca deklaruje, że wojna przeciwko Teheranowi niedługo dobiegnie końca, to jednak trudno być przekonanym co do słuszności takich twierdzeń.

Prof. Krzysztof Kubiak zaznaczył, że nie łatwo jest tworzyć prognozy dotyczące możliwego przebiegu tego konfliktu ze względu na wojskową cenzurę informacyjną, stosowaną zarówno przez USA i Izrael, jak również przez Iran.

– To jest realna wojna, a nie gra komputerowa czy serial na Netflixie. Działania rozpoczęły się 28 lutego. To są dwa tygodnie. Toczą się przeciwko rozległemu państwu o dużej populacji. Trudno powiedzieć, co tam się rzeczywiście dzieje. Możemy jedynie zakładać, że Amerykanie i Izraelczycy skutecznie wyeliminowali irański system obrony powietrznej. Dlaczego takie założenie jest prawdziwe? Dlatego, że Izraelczycy i Amerykanie z dużą swobodą działają w przestrzeni powietrznej Iranu, praktycznie nie ponosząc strat. W tej chwili skupili się na niszczeniu tych elementów irańskiej infrastruktury wojskowej – a sądzić można, że również przemysłowej – które uznane zostały za kluczowe dla potencjału wojskowego Islamskiej Republiki Iranu. Nie wiemy, jak wygląda sytuacja wewnętrzna w Iranie. (…) Poruszamy się (…) w obszarze niewiedzy i przypomina to sytuację, w której z kilkuminutowych skrawków porwanego filmu usiłujemy odtworzyć obraz, który pierwotnie miał 2-2,5 godziny – podkreślił ekspert ds. wojskowości.

Można założyć, że geopolitycznym celem Stanów Zjednoczonych oraz Izraela jest rozbicie osi Moskwa-Pekin-Teheran poprzez doprowadzenie do przewrotu wewnętrznego w Iranie – wskazał gość „Aktualności dnia”.

– Jeszcze w poprzednim wieku Zbigniew Brzeziński w swojej znakomitej książce „Wielka Szachownica” pisał, że oś Moskwa-Pekin-Teheran może stworzyć potencjalnie wyzwanie dla globalnej dominacji Stanów Zjednoczonych. (…) Jeżeli uwzględnimy tę tezę Brzezińskiego o złowrogiej osi Teheran-Pekin-Moskwa, to możemy w wymiarze geopolitycznym potraktować działania amerykańskie jako dążenie do wyłączenia najsłabszego elementu tej osi, czyli Iranu. W jaki sposób? Poprzez doprowadzenie do przewrotu wewnętrznego. Chcę podkreślić, że reżim teokratyczny w Iranie trwa dłużej niż w Polsce trwał PRL. To jest władza, która ustawicznie prowadzi jakąś wojnę – wypowiedzianą lub niewypowiedzianą. Teheran pod rządami ajatollahów od 1979 roku sieje burzę w wymiarze regionalnym i ponadregionalnym. Irańczycy, zwłaszcza młode pokolenie, zdają sobie sprawę, że duża część ich szans rozwojowych została zmarnotrawiona w rozmaitych awanturach wojskowych – zwrócił uwagę wykładowca Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

W Iranie na przełomie 2025 i 2026 roku doszło do ogromnych wystąpień społecznych przeciwko reżimowi ajatollahów, brutalnie tłumionych przez władze. W ocenie prof. Krzysztofa Kubiaka, demonstracje te nie były inspirowane przez USA.

– Jeżeli była inspiracja, to raczej inspiracja izraelska, jako że w zeszłym roku wojna czerwcowa pokazała, że Izraelczycy są dość głęboko usadowieni w rozmaitych środowiskach opozycyjnych w Iranie, a Persowie to jest tylko połowa irańskiej populacji. Tutaj mogły więc być takie działania. W Tel Awiwie i w Waszyngtonie liczy się zapewne na to, że poprzez osłabienie reżimu poprzez eliminację czołowych postaci establishmentu, poprzez osłabienie możliwości bojowych, przede wszystkim Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, być może uda się doprowadzić do zmiany reżimu i powołania władz mniej nieprzychylnych Zachodowi. Niejako w tym celu zwrócono bardzo dużą uwagę na syna ostatniego szacha, Cyrusa Rezę Pahlawiego – zauważył gość Radia Maryja.

Teheran w odpowiedzi na ataki USA i Izraela atakuje cele również w innych krajach Bliskiego Wschodu, np. w Kuwejcie czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Pojawiają się hipotezy, że Iran dąży w ten sposób do rozszerzenia konfliktu na inne kraje regionu.

– Z jednej strony Iran usiłuje sprowokować wszystkich swoich sąsiadów do wystąpienia, ale rodzi się pytanie, na ile to jest plan rozszerzenia konfliktu, a na ile zaś desperackie działania reżimu, który stoi wobec groźby fizycznego unicestwienia. Dla tych 18-20 proc. ludzi związanych z reżimem kategoria fizyczna unicestwienie może mieć wymiar życia lub śmierci. Dlatego władze podejmują takie desperackie działania. Poza tym pamiętajmy, że Iran, choć wykazał się dużą biegłością w ukrywaniu, w maskowaniu swoich rakiet, swoich bezzałogowców, to jednak te zapasy nie są nieskończone, a sądzić można, że uderzenia lotnicze skutecznie udaremniają produkcję, udaremniają odtwarzanie, czyli to jest to, o czym przed chwilą wspomnieliśmy – na ile państwa ościenne wytrzymają presję irańską, a na ile Iranowi z drugiej strony starczy środków rażenia, by prowokować je do jednoznacznego wystąpienia przeciwko Teheranowi – wskazał ekspert ds. wojskowości.

Całą rozmowę z prof. Krzysztofem Kubiakiem można odsłuchać [TUTAJ].

 

radiomaryja.pl

 

drukuj