fot. PAP/Adam Guz

Baltops-18 – amerykańsko-rumuński desant w Ustce

Desant z morza na plażę ćwiczyli w czwartek w Ustce amerykańscy marines i żołnierze rumuńskiej piechoty morskiej. Była to część sojuszniczego ćwiczenia Baltops, które odbywa się na Bałtyku i w jego rejonie.

W operacji uczestniczyło kilka okrętów, w tym ORP Kraków, na którego pokładzie był pluton US Marines. Dziewięć gąsienicowych amfibii zjechało z pokładu USS Oak Hill, gdy skończyło się odliczanie, a z megafonów rozbrzmiała muzyka AC/DC. Do brzegu pojazdy miały ok. 4,5 km; na plażę przerzucono także czołgi i pojazdy pomocnicze.

„To część większego scenariusza, który ma zademonstrować zdolność do przerzutu sił na brzeg” – powiedział kpt. Brian Finman z amerykańskiej marynarki wojennej, który dowodzi amfibijną grupą zadaniową.

„Wysadzimy na brzegu 200 marines ze sprzętem, potem zostaną wyładowane m.in. czołgi M-1A Abrams. Żołnierze pozostaną sześć dni, będą ćwiczyć ostre strzelanie oraz taktykę działania w małych grupach z polskimi i rumuńskimi siłami” – dodał kpt. Brian Finman. Te zajęcia potrwają sześć dni.

Sojusznicze siły, w tym pluton amerykańskich marines, znalazły się także na pokładzie ORP Kraków, który wcześniej brał udział w ćwiczebnym desancie na Litwie.

„To operacja, w której uczestniczą krążowniki i niszczyciele operujące na Bałtyku, jesteśmy częścią większego scenariusza, który ma zademonstrować nasze zdolności amfibijne” – powiedział kpt. Brian Finman.

„To okazja, by podtrzymywać zdolności, uczyć się nowych taktyk, technik i procedur od naszych sojuszników z Litwy, Rumunii i Polski” – powiedział mjr Joe Murphy z amerykańskiej Piechoty Morskiej.

„Na ogólniejszym poziomie chodzi o zdolność do operacji desantowych, ale ważny jest też poziom indywidualny – żołnierze uczą się od siebie nawzajem, poznają swoją broń” – dodał.

Dowodzący rumuńskim pododdziałem mjr Alexandru Vasile z 307. Pułku Piechoty Morskiej podkreślił znaczenie ćwiczeń w innym niż zwykle rejonie.

„Dla nas to druga w tym roku okazja do wspólnych ćwiczeń, ale pierwsza, by przećwiczyć desant morski poza Morzem Czarnym” – powiedział.

Największym wyzwaniem – ocenił Vasile – była logistyka.

„Musieliśmy przerzucić ludzi, wyposażenie, broń, amunicję z Rumunii do Polski i na Litwę” – powiedział.

Ćwiczenie Baltops odbywa się co roku w rejonie Bałtyku i należy do największych w północnej Europie. W tegorocznej, 46. edycji uczestniczą 22 państwa – 20 krajów NATO i dwa partnerskie; 16 państw wydzieliło wojska. W ćwiczeniu bierze udział ok. 5 tys. ludzi, 43 jednostki pływające i ponad 60 samolotów i śmigłowców,

Rozpoczęte 1 czerwca manewry potrwają do 15 czerwca. Po raz czwarty ćwiczeniem dowodzą Morskie Siły Uderzeniowe i Wsparcia NATO (STRIKFORNATO).

PAP/RIRM

drukuj