fot. TV Trwam

Pos. M. Jakubiak o unijnym programie SAFE: Jako stary przedsiębiorca muszę powiedzieć, że w życiu nie widziałem instytucji finansowej, która z taką determinacją, na tyle lat wciskałaby komuś tyle pieniędzy. To jest podejrzane

Mowa ciała Donalda Tuska pokazuje, że tam jest dramatyczna determinacja do wzięcia tych pieniędzy. Jeżeli zakłady zbrojeniówki, które zostały dokapitalizowane i dofinansowane w latach 2016-2018 pracują na trzy zmiany, produkują na 100 proc. swojej mocy, zamówienia mają tylko na kilka, kilkanaście miesięcy, to pytam się, po co my budujemy następne zakłady? Przecież popyt tutaj się nie zwiększy. Uważam, że wojna kiedyś się skończy i jak rozwiniemy moce produkcyjne w Polsce, a wygasimy między innymi gospodarkę, to co nam zostanie? – pytał Marek Jakubiak, poseł niezrzeszony, w piątkowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Marek Jakubiak zwrócił uwagę na fakt, że państwo wyciąga pieniądze obywateli z podatków, ale nie inwestuje. Obecnie w wewnętrznym obrocie handlowym brakuje 300-400 miliardów złotych gotówki.

Rządzący wytworzyli atmosferę wielkiego braku zaufania do państwa polskiego, wielkiego braku zaufania do samych siebie i do stabilności prowadzenia działalności gospodarczej. Ludzie nie oddają tych pieniędzy w rynek, czyli nie kupują produktów, tylko zaczynają odkładać na czarną godzinę. (…) Państwo polskie, tak jak kiedyś prowadziło metodologię inwestycji, to obecnie nie prowadzi żadnych inwestycji, a więc nie wprowadza do obrotu handlowego do Polski żadnych środków finansowych. To powoduje, że mamy gigantyczną dysproporcję, która będzie prowadziła do upadłości dziesiątek tysięcy firm i to się dzieje na naszych oczach – wyjaśnił polityk.

Gość Radia Maryja odniósł się również do unijnego programu SAFE. Ostatnio rząd Donalda Tuska oznajmił, że nawet w przypadku weta prezydenta wobec programu SAFE, podpisze zobowiązania w Brukseli. Tymczasem z art. 89. Konstytucji RP zapisano: „Ratyfikacja przez Rzeczpospolitą Polską umowy międzynarodowej i jej wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, jeżeli umowa dotyczy znaczącego obciążenia państwa pod względem finansowym”.

Ta umowa powinna mieć zgodę w formie ustawy ratyfikowanej, czyli to powinna być ustawa, która powinna mieć cztery zdania, że „Upoważniamy Donalda Tuska, premiera rządu polskiego do podpisania umowy o charakterze jakimś tam pomocowym w wysokości takiej i takiej, z tym i tym i to powinno być ratyfikowane”. Czyli 2/3 głosów powinno być w Sejmie i w Senacie uzyskane pod tą ustawą, i powinien to wtedy podpisać prezydent. (…) Prezydent – moim zdaniem – nie powinien podpisać tej ustawy, dlatego że ona nie dotyczy tej pożyczki, tylko ona dzieli pieniądze z tej pożyczki, a tu chodzi o samą pożyczkę. W sytuacji, kiedy ratyfikacja tej umowy nie następuje, to prezydent powinien powiedzieć, że podpisze tę umowę, jak przejdzie ratyfikacja, jak Donald Tusk pokaże mu upoważnienie Sejmu, Senatu ratyfikowane do podpisania tej umowy – stwierdził poseł.

Marek Jakubiak zauważył, iż mowa ciała Donalda Tuska pokazuje, że tam jest dramatyczna determinacja do wzięcia tych pieniędzy.

Jako stary przedsiębiorca, bo już niestety mogę tak siebie nazywać, muszę powiedzieć, że ja nie widziałem w życiu instytucji finansowej, która tak wciskałaby komuś pieniądze. Nie widziałem jeszcze, żeby ktoś z taką determinacją na tyle lat wciskał komuś tyle pieniędzy. To jest podejrzane. (…) Jeżeli zakłady zbrojeniówki, które zostały dokapitalizowane i dofinansowane w latach 2016-2018 pracują na trzy zmiany, produkują na 100 proc. swojej mocy, zamówienia mają tylko na kilka, kilkanaście miesięcy, to pytam się, po co my budujemy następne zakłady? Przecież popyt tutaj się nie zwiększy. Uważam, że wojna kiedyś się skończy i jak rozwiniemy moce produkcyjne w Polsce, a wygasimy między innymi gospodarkę, to co nam zostanie? Będziemy armaty produkować, czołgi produkować i w ogóle co z tym robić potem? – pytał gość „Aktualności dnia”.

Cala rozmowa z posłem Markiem Jakubiakiem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj