Rząd Donalda Tuska zostawia Polaków przebywających na Bliskim Wschodzie na pastwę losu i irańskich rakiet
Tysiące Polaków utknęło w krajach Zatoki Perskiej na lotniskach tranzytowych i w miejscach wakacyjnych. Czy rząd przeprowadzi ewakuację naszych rodaków? Zdaniem Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest na to za wcześnie.
Ataki Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran spowodowały odwet ze strony Teheranu. Irańskie rakiety spadły na amerykańskich sojuszników na Bliskim Wschodzie, w tym na Zjednoczone Emiraty Arabskie i na największe miasto tego kraju – Dubaj. Ataki odwetowe sparaliżowały ruch lotniczy w całym regionie. Wielu turystów z Polski utknęło na lotniskach. W Dubaju na powrót do Polki czeka prezydent Wielkopolskiej Izby Turystycznej, Rafał Czaja, który wracał z Wietnamu.
– Spotykamy tutaj bardzo duże ilości Polaków, którzy wracali czy to z Azji, czy to z Afryki i tutaj mieli się przesiadać na kolejny samolot, który będzie wracał do kraju. Ludzie są w miarę spokojni, chociaż jedynym dyskomfortem jest to, że tak naprawdę nie wiemy, kiedy wrócimy – mówił Rafał Czaja.
Łącznie w krajach Bliskiego Wschodu utknęło blisko 10 tysięcy naszych rodaków. Wielu z nich ma utrudniony kontakt z polskimi służbami konsularnymi. Nie mogą się dodzwonić do polskiej ambasady w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Linie są zajęte, systemy nie odbierają połączeń. Wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Marcin Bosacki, powiedział, że Polacy w nadmiernej ilości dzwonią po pomoc i dlatego ambasady nie działają tak, jak powinny.
– Problemy wynikają z tego, że nagle tysiące osób próbują się skontaktować z konsulami, których oczywiście łącznie w krajach Zatoki jest kilkunastu – oznajmił wiceminister Marcin Bosacki.
Niestety część z naszych obywateli poleciała w ten rejon mimo zdecydowanych ostrzeżeń MSZ. Jak poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych, rząd nie planuje wysyłania samolotów do ewakuacji.
– W momencie kiedy skończą się działania wojenne, kiedy przestaną latać pociski, drony, kiedy będzie to bezpieczne, nasi obywatele wrócą do Polski – wskazał Maciej Wiewiór, rzecznik MSZ.
Wielka Brytania, Czechy i Słowacja zapowiedziały ewakuację swoich obywateli. Niemcy chcą przetransportować osoby szczególnej opieki, w tym osoby chore, kobiety w ciąży i dzieci. Polakom przybywającym na Bliskim Wschodzie, a także w Azji i Afryce, którzy ze względu na działania militarne nie mogą wrócić do kraju, MSZ zaleca rejestrowanie się w systemie Odyseusz. Wskazany jest też kontakt z naszymi placówkami dyplomatycznymi. W niedzielę uruchomiono specjalną infolinię dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie. Prezydent Karol Nawrocki zachęcał rząd do bardziej aktywnych działań.
– Dla nas dzisiaj najważniejsze jest bezpieczeństwo polskich obywateli, bezpieczeństwo polskich żołnierzy, aktywność rządu polskiego do tego, żeby pomóc polskim obywatelom, a jednocześnie przygotowanie się metodyczne do potencjalnych konsekwencji tej operacji – akcentował Karol Nawrocki.
Opozycja zarzuca rządowi bierność.
– Rozumiem, że to przekracza możliwości biur podróży, ale nie ulega wątpliwości, że gdyby transport został zorganizowany do jakiegoś bezpiecznego bliskiego kraju, to takie wyloty mogłyby się spokojnie odbyć – zauważył Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.
Jak wskazał doktor Marek Popielarski z Uniwersytetu Wrocławskiego, rząd uznał, że większym zagrożeniem byłoby ściąganie tam samolotów i próba ewakuacji niż zostawienie tam Polaków.
– Nasz rząd powinien na bieżąco monitorować sytuację i sprawdzać, czy możliwe jest wysłanie tam samolotu i przede wszystkim, jak sytuacja się będzie rozwijać, bo jest możliwe zaostrzenie się tego konfliktu – wyjaśnił dr Marek Popielarski z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Polskie linie lotnicze LOT poinformowały o odwołaniu rejsów na Bliski Wschód.
– Bezpieczeństwo pasażerów i załóg jest dla PLL LOT priorytetem, dlatego zgodnie z zaleceniami Agencji UE ds. bezpieczeństwa w ruchu lotniczym zdecydowaliśmy o zawieszeniu połączeń do i z Tel Awiwu, Dubaju i Rijadu. Podobnie postąpiły inne europejskie linie lotnicze – napisał PLL LOT.
Bezpieczeństwo pasażerów i załóg jest dla PLL LOT priorytetem. Dlatego zgodnie z zaleceniami Agencji UE ds. bezpieczeństwa w ruchu lotniczym zdecydowaliśmy o zawieszeniu połączeń do i z Tel Awiwu, Dubaju i Rijadu. Podobnie postąpiły inne europejskie linie lotnicze.
Nasze służby…— Polskie Linie Lotnicze LOT (@LOTPLAirlines) March 2, 2026
Po południu Zjednoczone Emiraty Arabskie poinformowały, że uruchamiają w ograniczonym zakresie loty towarowe i ewakuacyjne.
TV Trwam News




