Red. K. Miklas: Po tym, jakie podejście do wszystkiego ma Kacper Tomasiak, wydaje się, że to początek wielkiej kariery
Kacper Tomasiak dwa razy był piąty w Pucharze Świata, gdzie jest to dla niego pierwszy sezon w światowej czołówce. Był ósmy, dziesiąty, dwunasty. Któż by się mógł spodziewać, że zdobędzie indywidualnie dwa medale olimpijskie? To było swego rodzaju przekazanie pałeczki 19-latkowi. Kamil Stoch w jego wieku takich sukcesów jeszcze nie osiągał. Dochodził ciężką pracą do trzech medali olimpijskich. Po tym, jakie podejście do wszystkiego ma Tomasiak, jaką skromność, dystans do siebie, wydaje się, że to początek wielkiej kariery – powiedział red. Krzysztof Miklas, komentator sportowy, w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
22 lutego zakończą się Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026. Reprezentanci Polski do tej pory wywalczyli cztery medale, z czego trzy należą do skoczków narciarskich. Brąz i srebro w indywidualnych konkursach zdobył Kacper Tomasiak. 19-latek razem z Pawłem Wąskiem stanął również na drugim stopniu podium po konkursie duetów.
– Kacper Tomasiak to niezwykle sympatyczny, mądry i religijny chłopak. Dwa razy był piąty w Pucharze Świata, gdzie jest to dla niego pierwszy sezon w światowej czołówce. Był ósmy, dziesiąty, dwunasty. Któż by się mógł spodziewać, że zdobędzie indywidualnie dwa medale olimpijskie? (…) w drużynie – wcześniej były czteroosobowe, teraz są dwuosobowe – trochę pomogło nam szczęście. Niemcy byli bardzo oburzeni, ale gdyby byli w podobnej sytuacji, nie byliby oburzeni (…). To przekazanie pałeczki Kacprowi Tomasiakowi. Kamil Stoch w jego wieku takich sukcesów jeszcze nie osiągał. Dochodził ciężką pracą do trzech medali olimpijskich (…). Po tym, jakie podejście do wszystkiego ma Tomasiak, jaką skromność, dystans do siebie, wydaje się, że to początek wielkiej kariery – zaznaczył red. Krzysztof Miklas.
Msza św. dziękczynna
Kapelan Reprezentacji Polski
ks. Edward Pleń i Kacper Tomasiak pic.twitter.com/LI0MdH9CqJ— Emilia Kamińska (@EmiliaKaminska) February 16, 2026
Medal wywalczył również Władimir Semirunnij, który w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 10 000 m okazał się być drugim najszybszym zawodnikiem. To Rosjanin, który w 2022 roku przeprowadził się do Polski. W ubiegłym roku przyznano mu polskie obywatelstwo.
– Mamy trochę importu w naszych sportach zimowych. W środę Felix Pigeon, a więc Kanadyjczyk z polskim rodowodem, który jest od dwóch lat w Polsce, był ósmy w short tracku. Po cichu liczono na sukces w tej dyscyplinie, ale nadzieje były płonne. Okazało się, że są Kanadyjczycy, Amerykanie, Holendrzy, wiele nacji zaczęło się specjalizować w short tracku. To wyścigi na nieco krótszych łyżwach na lodowisku do hokeja. Wszystko jest widowiskowe, ale jednocześnie kontrowersyjne. Bardzo często dochodzi do upadków, przepychanek – opowiadał komentator sportowy.
❤
Władimir Semirunnij został wicemistrzem olimpijskim w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 10 000 metrów. Polak pokonał ten dystans w czasie 12:39.08. Po złoto sięgnął Czech Metodej Jilek, a po brąz Holender Jorrit Bergsma. pic.twitter.com/mL5BVMgmNl
— TVP SPORT (@sport_tvppl) February 13, 2026
Blisko zdobyczy medalowych był inny łyżwiarz szybki – Damian Żurek. Niestety, dwukrotnie zajmował czwarte miejsce. Na dystansie 500 metrów do strefy medalowej zabrakło mu 0,09 s, natomiast na 1000 metrów było to 0,07 s.
– Podobnie było cztery lata temu. Piotr Michalski był czwarty. Brakowało mu 0,3 s do medalu (5. miejsce na 500 m). Tutaj jest podobnie. W sporcie tak jest, że w dłuższej perspektywie szczęścia i nieszczęścia się równoważą. Miejsca 4-6, nie licząc złotego medalu Zbigniewa Bródki, są przekleństwem łyżew szybkich. Erwina Ryś-Ferens – często liczono na medale, kończyło się na 5. miejscach; (…) Jaromir Radke miał wspaniałą formę przed igrzyskami, a było piąte i siódme miejsce, też niewiele brakowało. Ciągle brakuje błysku w łyżwach szybkich – zaznaczył red. Krzysztof Miklas.
Gość Radia Maryja przypomniał spór między Polskim Komitetem Olimpijskim a Ministerstwem Sportu i Turystyki. W 2025 roku ówczesny szef tego resortu, Sławomir Nitras, poinformował o wykluczeniu PKOl-u ze wszystkim programów ministerialnych. Zablokował tym samym dostęp związku do publicznych pieniędzy.
– Polski sport olimpijski zawsze był sponsorowany przez spółki Skarbu Państwa (…). W 2025 roku cichym zarządzeniem odcięto PKOl od wszelkiego finansowania. Oburzono się, że związali się jakimiś kryptowalutami. Teraz prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Radosław Piesiewicz, może chodzić z podniesioną głową – powiedział dziennikarz.
Audycję z udziałem red. Krzysztofa Miklasa można odtworzyć [w tym miejscu].
radiomaryja.pl



