Zamrożone projekty prezydenta. Postkomunista Włodzimierz Czarzasty wstrzymuje prace nad tańszym prądem, zerowym PIT dla rodzin czy minimalną waloryzacją emerytur
Prezydent apeluje do marszałka Sejmu, by odmroził jego projekty ustaw. Włodzimierz Czarzasty wstrzymuje prace nad regulacjami o tańszym prądzie, zerowym PIT dla rodzin i minimalnej waloryzacji emerytur.
Włodzimierz Czarzasty od kilku tygodni jest w centrum uwagi, bowiem dalej nie wytłumaczył się ze swoich wschodnich kontaktów. Marszałek Sejmu nie chce też wypełnić ankiety bezpieczeństwa ABW. Pozostaje za to w otwartym konflikcie z prezydentem od momentu ogłoszenia tzw. marszałkowskiego weta.
– Wobec szkodliwych projektów legislacyjnych służących populizmowi i rozregulowaniu zasad funkcjonowania państwa – stwierdził Włodzimierz Czarzasty w listopadzie ubiegłego roku.
Marszałek nie szczędził słów krytyki pod adresem Pałacu Prezydenckiego za weto tzw. ustawy łańcuchowej i zablokowanie przepisów, które pozwoliłyby stawiać wiatraki blisko zabudowań. Działania Włodzimierza Czarzastego są bardzo czytelne dla prof. Zbigniewa Orbika, filozofa polityki.
– Przyjął rolę głównego oponenta, tego polityka, który bezpośrednio konfrontuje się z panem prezydentem – mówił prof. Zbigniew Orbik.
W Sejmie na procedowanie czeka 15 prezydenckich projektów ustaw. Wśród nich m.in. ten dotyczący waloryzacji emerytur, który gwarantuje seniorom coroczną podwyżkę o co najmniej 150 złotych. Przebywający w Hajnówce prezydent Karol Nawrocki zaapelował do Włodzimierza Czarzastego.
– Panie Marszałku, proszę o odblokowanie ustaw prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej w Sejmie – zaapelował prezydent Karol Nawrocki.
W zamrażarce sejmowej przetrzymywane są takie inicjatywy prezydenta, jak „Tak dla CPK”, „PIT Zero”, „Tani prąd – 33 procent”. Pomysły polskiego prezydenta na obniżkę cen prądu znalazły się nawet w rekomendacjach Komisji Europejskiej, która zachęca państwa członkowskie do obniżki stawki VAT na energię elektryczną oraz przerzucenia opłat – takich jak OZE – z rachunków na budżet państwa.
Zwrócił na to uwagę współpracownik głowy państwa, minister Karol Rabenda.
„Projekt Prezydenta Karola Nawrockiego chyba przeczytali w Brukseli” – napisał na X Karol Rabenda, minister w Kancelarii Prezydenta RP.
Projekt Prezydenta @NawrockiKn chyba przeczytali w Brukseli 🧐
„Rozwiązania podatkowo-finansowe zaproponowane w rekomendacji są łudząco podobne do… projektu ustawy napisanego w Kancelarii Prezydenta RP.”
„Główne rekomendacje z przecieku to obniżenie VAT na energię elektryczną…— Karol Rabenda (@KarolRabenda) February 6, 2026
Nawet nieświadoma pochwała prezydenckiej inicjatywy płynąca z Brukseli to za mało, by przekonać poseł Lewicy, Dorotę Olko. Polityk zarzuciła prezydenckim inicjatywom brak merytoryki.
– Tam, gdzie jest kompletna niejasność, jakie są koszty tych ustaw, to tam Kancelaria Prezydenta RP powinna się pochylić jeszcze raz nad tymi projektami ustaw – próbowała przekonywał poseł Dorota Olko.
Prezydent z Hajnówki wytykał marszałkowi Sejmu, że nie blokuje prac nad prywatnymi inicjatywami prezydenta, ale nad regulacjami, za którymi zagłosowali Polacy.
W wyborach prezydenckich Karol Nawrocki otrzymał 10 mln 606 tys. głosów. Z kolei marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, w wyborach parlamentarnych w 2023 roku uzyskał nieco ponad 22 tysiące i przegrał w swoim okręgu z innym politykiem Lewicy – Łukaszem Litewką.
Europoseł Anna Zalewska z Prawa i Sprawiedliwości zwróciła uwagę, iż blokowanie prezydenckich inicjatyw przez marszałka to plan wykreowany i napisany przez premiera Donalda Tuska.
– Razem z Donaldem Tuskiem to zaplanowali, żeby mieć różne głosy „teoretycznie”, które mają uderzać w prezydenta. To będzie zła emocja, to będzie agresja – powiedziała europoseł Anna Zalewska.
Tymczasem koalicjanci Donalda Tuska – PSL i Polska 2050 – szorują po dnie. Obecnie średnia sondażowa nie daje im miejsca w Sejmie za niespełna dwa lata. Jedynie Lewica w każdym sondażu przekracza próg wyborczy. Może liczyć na około sześcioprocentowe poparcie.
Politolog, Piotr Siekański, podkreślił, do czego ma dążyć radykalna polityka obrana przez marszałka Sejmu.
– Aby swoją pozycję poprawić w notowaniach, by potem z premierem Tuskiem móc rozmawiać na zupełnie innej stopie – zauważył Piotr Siekański.
W opinii prezydenckiego ministra, Wojciecha Kolarskiego, nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie liberalno-lewicowa władza chciała poprawić coś w relacjach z prezydentem.
– Niestety ci politycy nie są gotowi pogodzić się wciąż z wyborem, jakiego Polacy dokonali 1 czerwca – podsumował minister Wojciech Kolarski.
Wiele wskazuje na to, że marszałkowskie weto zostanie rozszerzone o kneblowanie ust prezydenckim ministrom. Sejm pracuje nad zmianą regulaminu – nowe regulacje mają ograniczyć głos przedstawicieli głowy państwa w trakcie debat w parlamencie.
TV Trwam News



