fot. Adriel Perdomo

Prawa wyborcze dla migrantów? Hiszpańska lewica szuka nowego elektoratu

Hiszpańska lewica chce nadawać migrantom prawa wyborcze, by szukać nowego elektoratu, a finalnie podmienić populację Europy. Taki plan przedstawiła europoseł Irene Montero. Eksperci wskazali na naiwność lewicowych polityków i długofalowe negatywne skutki dla rdzennych społeczności.

Lewicowy rząd premiera Pedro Sancheza wydał dekret legalizujący pobyt dla pół miliona osób żyjących w Hiszpanii bez dokumentów. Imigrant musi udowodnić tylko, że przebywał 5 miesięcy na terenie kraju i nie był karany. Koalicjantka Sancheza, europoseł Irene Montero, poszła o krok dalej i przyznała się do realizacji tzw. planu podmiany populacji.

– Chcę prosić osoby imigranckie i należące do mniejszości etnicznych: nie zostawiajcie nas samych z tyloma faszystami. Oczywiście, że chcemy, żeby głosowali. Zdobyliśmy dla nich papiery, daliśmy im legalizację, a teraz idziemy po obywatelstwo lub zmianę prawa, żeby mogli głosować. Oby teoria podmiany populacji się ziściła! – wykrzykiwała Irene Montero.

Hiszpańska europoseł to polityk z proimigracyjnej partii Podemos. Lewicowe ugrupowania w krajach zachodniej Europy tracą poparcie na rzecz partii prawicowych. Dla europosła Tobiasza Bocheńskiego z Prawa i Sprawiedliwości nadawanie praw nielegalnym migrantom to próba budowy nowego elektoratu.

– Jak wreszcie ci politycy otwarcie przyznają się do swojej agendy, to dobrze, bo będzie łatwiej z nimi walczyć. To jest polityka, która ma zniszczyć naszą cywilizację – zaznaczył europoseł Tobiasz Bocheński.

Teoria wielkiej podmiany polega na tym, że populacje rdzennych Europejczyków ulegają stopniowemu zastępowaniu przez imigrantów spoza Starego Kontynentu. Teorię przez lata wyśmiewali liberalno-lewicowi eksperci i media. Teraz do planu przyznają się już nie tylko hiszpańscy politycy.

– Potrzebujemy wyborów, które pokażą poziom świadomości politycznej Francuzów w ich różnorodności, zdolność naszych list do ucieleśnienia nowej Francji, Francji Wielkiej Podmiany – powiedział lider francuskiej lewicy, Jean-Luc Melenchon.

Europoseł Krzysztof Śmiszek z Lewicy zapostulował, by takie same rozwiązania wprowadzić w Polsce.

„Widzę, że skrajne prawactwo w furii, bo Hiszpania uregulowała status 500 tys. migrantów. Boją się jakiejś wyimaginowanej >>Wielkiej Podmiany<<. W Polsce też przyszedł już czas na poważną rozmowę o szerszym włączeniu migrantów w życie społeczne i polityczne” – napisał na platformie X europoseł Krzysztof Śmiszek.

Polityka nadawania praw wyborczych przybyszom z Afryki czy Bliskiego Wschodu nie musi oznaczać, że te osoby zagłosują na partie lewicowe – wskazał politolog dr Bogdan Pliszka.

– Będąc obywatelami, na przykład będą w stanie założyć własną partię i na tę partię właśnie głosować. Nazwijmy to partią imigrancką, pewnie skupiającą na przykład właśnie tych, którzy przybyli z jednego obszaru kulturowego albo ludzi wyznających jedną religię – zaznaczył dr Bogdan Pliszka.

Politolog dr Aleksander Kozicki podał konkretny przykład – Bractwo Muzułmańskie we Francji.

– Doświadczenia francuskie pokazują, że nie następuje asymilacja, jeśli chodzi o Arabów i Kabylów, którzy przybyli z Algierii Francuskiej. Następuje ucieczka kolejnych pokoleń w fundamentalizm islamski i wrogą postawę wobec kręgu cywilizacyjnego, w którym ci ludzie funkcjonują na co dzień – zauważył dr Aleksander Kozicki.

Problem nielegalnej migracji może pogłębić unijny pakt migracyjny, który wejdzie w życie już w czerwcu. Część nielegalnych imigrantów z zachodu i południa Europy zostanie przesiedlona m.in. do Europy Środkowo-Wschodniej. Polska została wyłączona z tego systemu, ale tylko na rok.

TV Trwam News

drukuj