Prezydent Karol Nawrocki spotkał się z przedstawicielami partii politycznych. Na rozmowy nie przyszli przedstawiciele KO i Lewicy
Dobre, merytoryczne i ważne spotkanie. Tak rozmowy z prezydentem Karolem Nawrockim podsumowują posłowie opozycji i partii tworzących koalicję rządową. Spotkanie zbojkotowały Koalicja Obywatelska i Lewica, co zdaniem komentatorów jest poważnym, politycznym błędem.
Spotkanie z prezydentem zbojkotowała Koalicja Obywatelska. Według medialnych doniesień część posłów była gotowa spotkać się z głową państwa, ale wizytę w Pałacu Prezydenckim miał zablokować sam premier Donald Tusk.
To polityczny błąd – wskazał dr Piotr Gawryszczak, politolog.
– Niestety rządząca większość pokazuje, że chce wojny z prezydentem, bo na tej wojnie trochę zyskuje swoich zwolenników twardych – mówił dr Piotr Gawryszczak.
Spotkania z prezydentem odmówiła też Lewica.
– W zaproszeniu nie ma żadnych konkretów, a jak nie ma konkretów, to jest polityka i próba rozgrywania. Lewica w rozgrywkach, szemranych rozgrywkach Nawrockiego brać udziału nie będzie – stwierdził Tomasz Trela, poseł Lewicy.
Postawa Koalicji Obywatelskiej i Lewicy zaprzecza narracji, że prezydent tylko blokuje dobre pomysły rządu swoimi wetami. W sytuacji gdy Karol Nawrocki chce rozmawiać o procedowanych przez Sejm projektach, premier Donald Tusk i marszałek Włodzimierz Czarzasty odmawiają – zauważył prof. Zbigniew Orbik, etyk, filozof polityki.
– Wydaje mi się, że to jest błąd ze strony głównych sił obecnej koalicji rządzącej. Odrzucenie zaproszenia przeczy zapewnieniom, że partie polityczne dążą do zaprzestania wojny politycznej, do jej wygaśnięcia – powiedział prof. Zbigniew Orbik.
Polska 2050, która mierzy się z wewnętrznymi problemami, przekonywała prezydenta do poparcia pomysłów związanych m.in. z rynkiem kryptowalut, parkami narodowymi czy ograniczeniami sprzedaży alkoholu. To była dobra i rzeczowa rozmowa – przekonywali posłowie partii jeszcze Szymona Hołowni. Sam przewodniczący nie pojawił się Pałacu Prezydenckim.
– Można wybrać ścieżkę, żeby się obrazić, nie rozmawiać, a można wybrać ścieżkę, by rozmawiać, ażeby na etapie tworzenia prawa na tyle zwiększyć prawdopodobieństwo podpisania tych projektów, żeby ono stało się prawem obowiązującym dla Polaków i Polaków – zaakcentował Bartosz Romowicz, poseł Polski 2050.
PSL zostawiło prezydentowi teczkę ze swoimi projektami. Ludowcy przekonywali głowę państwa do poparcia m.in. rozwiązań anty blackout-owych, likwidacji dwukadencyjności w samorządach oraz legalizacji związków osób tej samej płci.
– Liczymy, że to spotkanie będzie pierwszym krokiem na drodze umożliwienia lepszej współpracy pod kątem rozwiązań służących polskiemu bezpieczeństwu – podkreślił Krzysztof Paszyk z PSL.
Ludowcy przekonywali też prezydenta do swoich pomysłów dotyczących rolnictwa, m.in. ustawy „aktywny rolnik” oraz poprawki do prezydenckiej ustawy o ochronie ziemi.
Obie propozycje w rozmowie z głową państwa krytykował poseł Jarosław Sachajko z koła Demokracja Bezpośrednia.
– Pan prezydent był zatroskany o poprawkę, która została złożona do jego projektu, aby można było po 5 hektarów – to jest poprawka PSL – sprzedawać ziemię bez zgody ministra. Również rozmawialiśmy o ustawie „aktywny rolnik”, która jest wyjątkowo szkodliwą ustawą – wskazał poseł Jarosław Sachajko.
Ustawa może pozbawić nawet połowę rolników dopłat bezpośrednich. Nieobecność Lewicy wykorzystała Partii Razem, która dystansuje się od formacji Włodzimierza Czarzastego. Politycy Razem przekonywali prezydenta m.in. do ukrócenie patologii na rynku mieszkaniowym czy wprowadzenia bezpłatnych posiłków dla wszystkich dzieci w szkołach oraz zmniejszenia liczby dzieci w klasach.
– Są rzeczy, które powinny łączyć, a nie dzielić, które powinny być procedowane szybko, ponieważ dotyczą bezpieczeństwa, zdrowia i dobrostanu naszych dzieci – mówiła Marcelina Zawisza z partii Razem.
Partia Razem przekonywała też prezydenta do zawetowania dwukadencyjności w samorządach. Listę swoich pomysłów prezydentowi przedstawiła też Konfederacja. Posłowie podnosili spraw przedsiębiorców, cen energii, siłowego wprowadzania edukacji zdrowotnej, kalendarza szczepień czy problemach w relacjach z Ukrainą.
– Na nami spotkanie, bardzo potrzebne, bardzo merytoryczne, niestety bardzo krótkie, bo trwające tylko godzinę. Klub Konfederacji przygotował co najmniej kilkanaście punktów ważnych dla nas, ale również dla Polski – powiedział Grzegorz Płaczek, poseł Konfederacji.
Rzecznik prezydenta, minister Rafał Leśkiewicz, przekonywał, że celem głowy państwa nie było wbijanie klina w relacje koalicjantów.
– To była wielka szansa na to, by przedstawiciele klubów zaprezentowali swoje pomysły, potrzeby, ale też takie kluczowe wątki związane z problemami, które trapią Polaków, a którzy są wyborcami tych ugrupowań, żeby móc zaprezentować inną perspektywę panu prezydentowi – podsumował dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, na antenie Radia Zet.
Jako ostatni wieczorem do Pałacu Prezydenckiego przybyli przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości.
TV Trwam News



