Rzecznicy dyscyplinarni sądów powszechnych zapowiadają złożenie zawiadomienia do prokuratury w związku z wejściem służb do KRS-u i zajęciem akt postępowań dyscyplinarnych
Nie damy się zastraszyć. Będzie zawiadomienie do prokuratury – oświadczył rzecznik dyscyplinarny sądów powszechnych, sędzia Piotr Schab. To reakcja na wejście policji i prokuratury do Krajowej Rady Sądownictwa i zajęcie akt postępowań dyscyplinarnych.
Ubiegłotygodniowe wejście służb do Krajowej Rady Sądownictwa naruszyło konstytucyjny trójpodział władzy. Bezprawność tych działań jest oczywista – powiedział rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych, Piotr Schab.
– Nasłanie policji w liczbie kilkudziesięciu funkcjonariuszy do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa jest oczywistym złamaniem tego przepisu, jest jego pogwałceniem – zaznaczył sędzia Piotr Schab.
Prokuratura Waldemara Żurka w asyście policji weszła do Biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, by zająć akta postępowań dyscyplinarnych. Prokurator nie miał jednak pojęcia, po jakie konkretnie dokumenty przybył do KRS. Czynności nie spełniały wymogów Kodeksu postępowania karnego.
– Prokurator wprost przyznał – czy to z ignorancji, czy z dezynwoltury, z poczucia bezkarności – że nie chodzi mu o gromadzenie dowodów, ale o przejęcie naszej dokumentacji, której zresztą nie próbował nawet poddać analizie, wbrew oczywistym wymogom procesowym, ale o przekazanie tej dokumentacji osobom, które uzurpują w sobie tytuł do pełnienia funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz zastępców rzecznika dyscyplinarnego. Te osoby nie pełnią tych funkcji – podkreślił sędzia Piotr Schab.
Sędzia Piotr Schab został powołany na stanowisko rzecznika dyscyplinarnego w 2018 roku. Jego zastępcami zostali sędziowie Przemysław Radzik i Michał Lasota. W kwietniu zeszłego roku ówczesny minister sprawiedliwości, Adam Bodnar, podjął decyzję o ich odwołaniu. Wbrew prawu – co wskazał w grudniu Sąd Najwyższy.
– Wyraźnie, jednoznacznie i wprost stwierdził, że rzecznik dyscyplinarny i jego zastępcy cechują się kadencyjnością, jak każdy kadencyjny organ. Skoro ustawa nie przewiduje trybu i możliwości odwołania w trakcie kadencji, to minister nie mógł [nas-red.] odwołać, zatem akt, którym próbował nas nieudolnie odwołać, nie wywołuje żadnych skutków – wyjaśnił
zastępca rzecznika dyscyplinarnego w sądach powszechnych, sędzia Michał Lasota.
Akta z postępowań dyscyplinarnych zostały jednak zajęte i przekazane sędziom nielegalnie pełniącym funkcje neo-rzeczników.
– W tej sytuacji faktycznej, bo nieprawnej, będziemy mieli, nie wiem komu służącą, anarchizację również i tej sfery działalności państwa polskiego – zwróciła uwagę mecenas Violetta Lis.
Legalni rzecznicy dyscyplinarni deklarują, że nie dadzą się zastraszyć.
– Będziemy trwać przy naszych funkcjach, które pełnimy, powiedziałbym, pro bono – powiedział sędzia Piotr Schab.
Zapowiedział jednocześnie złożenie do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa ws. przeszukań w biurach rzeczników dyscyplinarnych sądów powszechnych.
TV Trwam News



