fot. PAP/EPA

J. Saryusz-Wolski: Im mniej różnic między dwoma ośrodkami konstytucyjnymi władzy, tym lepiej dla skuteczności naszej polityki zagranicznej

Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta, powiedział, że im mniej różnic między dwoma ośrodkami konstytucyjnymi władzy, tym lepiej dla skuteczności naszej polityki zagranicznej. W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki spotkał się z Radosławem Sikorskim, szefem polskiej dyplomacji, w sprawie nominacji ambasadorskich. Rozmowy trwały blisko dwie godziny. Strony nie ujawniły szczegółów spotkania.

W ocenie Jacka Saryusza-Wolskiego sprawy związane z obsadą ambasadorską już dawno powinny były być załatwione. Zwłoka – jak dodał – wynika z próby zmuszenia prezydenta do zgody na kandydatury, które były nie do przyjęcia. Chodzi m.in. o nominowanie na ambasadora obecnego szefa placówki w Waszyngtonie, Bogdana Klicha.

– Waszyngton to jest w tej chwili dla Polski partner numer jeden, jeśli chodzi o jej bezpieczeństwo. Tak długie upieranie się strony rządowej przy tej kandydaturze absolutnie było pozbawione sensu i tak naprawdę chyba służyło temu, żeby zaogniać stosunki czy prowokować pana prezydenta, zamiast dążyć do porozumienia. Na dzisiaj z oświadczeń rzeczników MSZ-u i kancelarii prezydenta wiemy tyle, że spotkanie przebiegało w dobrej atmosferze, konstruktywnej i że sprawy zmierzają ku porozumieniu – powiedział Jacek Saryusz-Wolski.

Spór na linii prezydent-rząd na temat obsady placówek dyplomatycznych trwa od marca 2024 roku. Wówczas szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych odwołał ponad pięćdziesięciu ambasadorów.

Do powołania nowych dyplomatów wymagana jest zgoda prezydenta, dlatego w wielu ambasadach funkcję pełnią obecnie jedynie kierownicy placówek.

RIRM

drukuj