fot. PAP/EPA

Prof. P. Grochmalski: Albo Stanom Zjednoczonym uda się doprowadzić do „zimnej wojny 2.0”, albo rzeczywiście będziemy mieli wojnę globalną

Amerykanie jasno sygnalizowali swoim sojusznikom w NATO, że Grenlandia jest strategicznym zasobem w zbliżającym się konflikcie. Ewentualne posiadanie takiego zasobu przez Stany Zjednoczone zmniejszy gotowość Chin do gorącej wojny, a w związku z tym przełoży się to na zwiększone bezpieczeństwo wszystkich państw NATO, w tym Europy Zachodniej – powiedział prof. Piotr Grochmalski, ekspert ds. bezpieczeństwa, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Unia Europejska przygotowuje się na konfrontację handlową ze Stanami Zjednoczonymi. Europejskie stolice coraz poważniej rozważają zastosowanie twardych środków odwetowych wobec gróźb Donalda Trumpa dotyczących ceł oraz jego planów związanych z Grenlandią. W grę wchodzi nałożenie ceł na amerykańskie towary o wartości nawet 93 mld euro, a także uruchomienie najsilniejszych instrumentów nacisków.

Strategia amerykańska przyjęta 4 grudnia 2025 r. pokazała, że Amerykanie odczytują tę sytuację jako realne zagrożenie wybuchem globalnego konfliktu z Chinami, które dążą do opanowania obszaru Eurazji. To jest jakby zasadniczy cel realizowany w tej chwili przez Chiny. Jak pamiętamy, gen. Alexus Grynkewich mówił, że według ocen wielu analityków amerykańskich możliwy jest gorący konflikt, a więc agresja Chin na Tajwan już w 2027 r., połączona równocześnie z ewentualną agresywną reakcją Rosji, czy napaścią na jedno z państw natowskich, niewykluczone, że na Polskę. (…) Albo Stanom Zjednoczonym uda się doprowadzić do czegoś, co nazwalibyśmy zimną wojną 2.0, czyli poprzez odstraszanie doprowadzić do tego, że nie dojdzie do gorącego konfliktu, albo będziemy mieli rzeczywiście globalną wojnę. To jest ta perspektywa, w której trzeba czytać wszystkie rzeczy. To, co Amerykanie zrobili, jeśli chodzi o Wenezuelę, o Panamę, cała ta presja związana z Iranem, próba rozbijania przez Stany Zjednoczone czworoboku państw autorytarnych, totalitarnych [Chiny, Rosja, Korea Północna, Iran], które zmierzają do opanowania Eurazji, czyli zbudowania potęgi, która ma podbić cały świat – mówił prof. Piotr Grochmalski.

Jak zauważył, Amerykanie jasno sygnalizowali swoim sojusznikom w NATO, że Grenlandia jest strategicznym zasobem w zbliżającym się konflikcie.

Ewentualne posiadanie takiego zasobu przez Stany Zjednoczone zwiększy zdolność do odstraszania Stanów Zjednoczonych wobec Chin, zmniejszy gotowość Chin do gorącej wojny, a w związku z tym przełoży się to na zwiększone bezpieczeństwo wszystkich państw NATO, w tym Europy Zachodniej. Też jest oczywiste, że siły Danii, czy też jakiekolwiek inne siły poza amerykańskimi nie są w stanie zbudować zdolności do odstraszania, które potężnie mogą doprowadzić do tego, że Grenlandia pozostanie nadal w zachodniej strefie wpływów – podkreślił ekspert ds. bezpieczeństwa.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że dzisiaj tworzy się bardzo niebezpieczną histerię w stylu chińskiej propagandy.

Chińczycy bardzo intensywnie przekonują, że trzeba bronić Grenlandii, to samo robią Rosjanie, a jednocześnie wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że Chiny przygotowują się do agresji na Tajwan, chcą zająć pierwsze miejsce i narzucić swój system autorytarny na przestrzeni całej Eurazji, a później dalej. W związku z tym oczywiste jest, że Stany Zjednoczone próbują zwiększyć swój potencjał odstraszania, a jednym z elementów, który może tego doprowadzić jest w pierwszej decyzji zakup Grenlandii – zaznaczył ekspert ds. bezpieczeństwa.

Cała rozmowa z prof. Piotrem Grochmalskim dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj