Donald Trump chce za wszelką cenę przejąć Grenlandię
Prezydent USA, Donald Trump, kontynuuje naciski, by przejąć Grenlandię. W odpowiedzi część europejskich państw wysyła na wyspę swoich żołnierzy. Polska zapowiada z kolei, że tego nie zrobi.
Grenlandia, czyli największa wyspa globu stanowiąca autonomiczne terytorium Danii, skupia w ostatnim czasie uwagę całego świata. Wszystko dlatego, że prezydent Donald Trump konsekwentnie komunikuje, że Stany Zjednoczone zamierzają przejąć ten teren za wszelką cenę. Przekonuje, iż w inny wypadku wyspa stanie się łupem Rosji lub Chin.
– Problem w tym, że Dania nic nie może zrobić, jeśli Rosja lub Chiny chcą zająć Grenlandię. Ale my możemy zrobić wszystko. Przekonaliście się o tym w zeszłym tygodniu w sprawie Wenezueli. Możemy zrobić wszystko, co w takiej sytuacji jest możliwe – przekonywał Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych.
Grenlandia jest dla Ameryki ważna z trzech powodów – zauważył ekspert ds. bezpieczeństwa, Wojciech Kozioł. Pierwszy z nich to dostęp do nieodkrytych jeszcze surowców materialnych.
– Druga kwestia to element strategiczny, to znaczy kontrola nad szlakami morskimi, zwłaszcza tymi idącymi z Oceanu Arktycznego w kierunku Oceanu Atlantyckiego. Trzeci element to jest samo umiejscowienie wyspy i możliwość rozlokowania tam potencjalnych czy to baz wojskowych, czy to po prostu samych żołnierzy – mówił Wojciech Kozioł z portalu Defence24.pl.
To, co kusi Amerykę, może być też atrakcyjne dla innych mocarstw – wskazał dr Andrzej Skiba, politolog.
– Należy logicznie założyć, że nie tylko Stany Zjednoczone, ale również Rosja, a skoro i Rosja, to i w jakimś stopniu Chiny mogą być zainteresowane większą aktywnością na tym terenie – zaznaczył dr Andrzej Skiba.
Zarówno Dania, jak i Grenlandia nie zgadzają się jednak na przejęcie wyspy przez USA. Tamtejsi ministrowie spraw zagranicznych spotkali się w Białym Domu z sekretarzem stanu USA, Marco Rubio, oraz wiceprezydentem J.D. Vance’em. Szef MSZ Danii zapowiedział powołanie grupy roboczej wysokiego szczebla.
– Żeby zbadać, czy możemy znaleźć wspólne rozwiązanie. Naszym zdaniem grupa powinna skupić się na tym, jak rozwiązać amerykańskie obawy dotyczące bezpieczeństwa, jednocześnie respektując czerwone linie Królestwa Danii – powiedział Lars Lokke Rasmussen, minister spraw zagranicznych Danii.
Europa sygnalizuje wsparcie dla Danii. Kilka państw Starego Kontynentu, w tym Francja, poinformowało o wysłaniu żołnierzy na wyspę.
– Pierwszy zespół francuskich żołnierzy jest już na miejscu i zostanie wzmocniony w najbliższych dniach środkami lądowymi, powietrznymi i morskimi – zaznaczył Emmanuel Macron, prezydent Francji.
Swoich wojskowych wysyłają też Niemcy, Szwecja i Norwegia. Polska – jak wskazuje premier Donald Tusk – do tej grupy nie dołączy.
– Nie, nie planujemy wysyłania polskich żołnierzy do Grenlandii – zapewnił Donald Tusk, premier RP.
Pałac Prezydencki przekonuje, że potrzebna jest dyskusja w sprawie tego, co dzieje się obecnie wokół Grenlandii.
– Grenlandia stanowi część Danii. Dania jest członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego i to wymaga rozważnej i poważnej dyskusji – zaznaczył dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta RP.
Chociażby po to, by sytuacja wokół wyspy nie uderzyła w Sojusz Północnoatlantycki.
– Miejmy nadzieję, że nie dojdzie do podziału wewnątrz Sojuszu Północnoatlantyckiego, a przynajmniej iż nie dojdzie do podziału trwałego, który mógłby skutkować jakąkolwiek erozją tego najważniejszego sojuszu wojskowo-politycznego – mówił dr Andrzej Skiba.
Sojuszu, który jest jednym z fundamentów naszego bezpieczeństwa. Zdaniem ekspertów siłowa próba przejęcia Grenlandii przez USA jest obecnie mało prawdopodobna. Nie znaczy to jednak, że należy ją zupełnie wykluczyć.
TV Trwam News



