fot. PAP/Szymon Łaszewski

S. Horbaczewski: Tegoroczny wskaźnik waloryzacji, czyli 4,88 proc., rzeczywiście jest bardzo niski. Z tak niskim wskaźnikiem mieliśmy ostatni raz do czynienia w 2014 r., kiedy wynosił on ok. 2 procent

To jest niski wskaźnik waloryzacji i on nie spełni swojej podstawowej roli, jaką jest utrzymanie realnej siły nabywczej tego, czym dysponują emeryci i renciści. On nie ma na celu zwiększenia możliwości emerytów i rencistów czy poprawy bytu emerytów i rencistów, ale po prostu utrzymanie tych zdolności nabywczych, które emeryci i renciści w danym momencie posiadają – powiedział Sławomir Horbaczewski, ekonomista, w środowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja. 

W 2026 roku emerytury i renty mają wzrosnąć o 4,88 procent. Tak wynika z zapisów projektu ustawy budżetowej. Ostateczna decyzja zapadnie w lutym bieżącego roku, kiedy będą pełne dane o średniorocznej inflacji za rok ubiegły.

To jest względnie niski wskaźnik waloryzacji i on – moim zdaniem – nie spełni swojej podstawowej roli, jaką jest utrzymanie realnej siły nabywczej tego, czym dysponują emeryci i renciści. On nie ma na celu zwiększenia możliwości emerytów i rencistów czy poprawy bytu emerytów i rencistów, ale po prostu utrzymanie tych zdolności nabywczych, które emeryci i renciści w danym momencie posiadają. (…) W ubiegłym roku mieliśmy do czynienia z około 5,5 procent. Natomiast tegoroczny wskaźnik rzeczywiście jest bardzo niski. Z tak niskim wskaźnikiem waloryzacji mieliśmy ostatni raz do czynienia w 2014 r., kiedy ten wskaźnik wynosił około 2 procent – mówił Sebastian Horbaczewski.

W Radzie Dialogu Społecznego zasiadają przedstawiciele rządu, czyli Rady Ministrów, przedstawiciele związków zawodowych, pracodawcy i rokrocznie dyskutują oraz próbują wynegocjować wskaźniki dot. waloryzacji emerytur i rent.

Ustawa mówi wyraźnie, że w sytuacji, kiedy Rada Dialogu Społecznego nie osiągnie porozumienia w toku negocjacji, to decyduje Rada Ministrów. Rada Ministrów wydała rozporządzenie 19 lipca ubiegłego roku o wskaźniku realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Wybrano ten najmniejszy możliwy, czyli 20 procent. Stąd w zestawieniu 20 proc. i średnioroczna inflacja w gospodarce, czyli mamy łącznie prawdopodobnie gdzieś 4,88-4,9 proc. w zależności od tego, jakie będą faktyczne dane, które zostaną podane – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Dzisiaj, jak zauważył ekonomista, minimalna emerytura to 1878 zł i 91 groszy brutto. Przy założeniu, że ten wskaźnik utrzyma się na poziomie około 4,9 proc., to będziemy mieli do czynienia z minimalną emeryturą brutto rzędu 1970 zł, czyli wzrost o jakieś 92 zł brutto.

Tak więc niestety nie są to duże pieniądze. W zależności teraz od tej kwoty, jaka będzie po waloryzacji, to będziemy mieli do czynienia też za chwilę, bo w kwietniu, z tzw. 13. emeryturą, która co do zasady odzwierciedla minimalną emeryturę, oczywiście po waloryzacji, i w końcówce roku z tzw. 14 emeryturą – podkreślił gość Radia Maryja.

Cała rozmowa z Sebastianem Horbaczewskim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj