fot. PAP/Radek Pietruszka

Dr J. Hajdasz: Należy dystansować się od wszystkiego, co głosi Donald Tusk, bo tam nie można znaleźć po prostu prawdy opartej na faktach

Jeżeli Donald Tusk w ten sposób zdobywa wiedzę o wszystkim, jak pokazał tutaj kompletną ignorancję w stosunku do prezydenta pana Karola Nawrockiego, to jak my możemy ufać, że on w ogóle racjonalnie na jakikolwiek temat myśli? Premier zupełnie wyrwał z kontekstu zdania, których użył prezydent Nawrocki. Chodziło o proste pytanie – do kogo bliżej panu Nawrockiemu: do pana Tuska czy do pana Grzegorza Brauna. Prezydent wskazał pana Brauna, ale pod jakimiś warunkami. Wyrwanie z kontekstu, wygłaszanie takich tyrad, jak zrobił to właśnie pan premier, jest nieakceptowalne, niedopuszczalne. Niestety w tym wypadku po raz kolejny dowodzi, że jest osobą, której nie można traktować dosłownie poważnie. Należy dystansować się od wszystkiego, co głosi, bo tam nie można znaleźć po prostu prawdy opartej na faktach – mówiła dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

„Prezydent Nawrocki oznajmił właśnie, że bliżej mu do rusofila i antysemity Brauna niż do mnie” – napisał w poniedziałek, 15 grudnia, Donald Tusk na platformie X. Była to odpowiedź na wywiad udzielony przez prezydenta Karola Nawrockiego, w którym stwierdził on, że premier Donald Tusk poprzez urząd, jaki pełni, szkodzi Polsce bardziej niż Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej.

Zdaniem dr. Jolanty Hajdasz komentarz szefa rządu wynika z faktu, iż nie przeczytał on całego wywiadu, tylko zasugerował się samym tytułem. Jak dodała, jest to powszechne zjawisko wśród odbiorców, gdyż współczesne media bardzo często używają wszelkiego rodzaju manipulacji w tworzeniu tytułów czy lidów.

– Jeżeli on (Donald Tusk – red.) w ten sposób zdobywa wiedzę o wszystkim, jak pokazał tutaj kompletną ignorancję w stosunku do prezydenta pana Karola Nawrockiego, to jak my możemy ufać, że on w ogóle racjonalnie na jakikolwiek temat myśli? (…) Premier zupełnie wyrwał z kontekstu zdania, których użył prezydent Nawrocki. Chodziło o proste pytanie – do kogo bliżej panu Nawrockiemu: do pana Tuska czy do pana Grzegorza Brauna. Prezydent wskazał pana Brauna, ale pod jakimiś warunkami. Wskazał na kontekst. Po prostu uzasadnił swoją wypowiedź, że dlatego, iż dzisiaj premier ma takie możliwości oddziaływania na różne dziedziny życia publicznego i na naszą gospodarkę, kulturę – po prostu jest osobą, która wiele rzeczy może w danym państwie i robi tyle rzeczy złych – z tego powodu chociażby bliżej mu w myśleniu do kogoś takiego jak Grzegorz Braun. (…) Chodziło mu bardziej o możliwości działania – zwracała uwagę prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Gość „Aktualności dnia” oceniła zachowanie Donalda Tuska jako niedopuszczalne i zaznaczyła, że premier nagminnie dopuszcza się tego typu insynuacji.

– Wyrwanie z kontekstu, wygłaszanie takich tyrad, jak zrobił to właśnie pan premier, jest nieakceptowalne, niedopuszczalne. To jest tak naprawdę tylko i wyłącznie sposób prezentowania swojego poglądu, żeby opinia publiczna odwróciła się od prezydenta; żeby go zdeprecjonować, zdyskwalifikować i po prostu zdyskredytować wśród opinii publicznej, przyczepiając mu kolejny raz jakąś łatkę w sposób niezasłużony. Powiem szczerze, że jest to tak żenujące. Tyle razy mamy z tym do czynienia w przypadku pana Tuska, że aż trochę brak już tak naprawdę mocnych określeń, bo cisną się coraz mocniejsze na usta, ponieważ to jest jego absolutnie cały czas – przez miesiące, lata – stosowana metoda niszczenia swoich przeciwników politycznych, ale także nieraz swoich współpracowników – podkreślała dr Jolanta Hajdasz.

Fakt ten niepokoi, ponieważ – jak zauważyła prezes SDP – jest to osoba pełniąca jedną z ważniejszych funkcji w naszym kraju i ponosząca za niego odpowiedzialność.

– Rozprawia się w ten sposób, rzucając właśnie takie niepotwierdzone nieraz zarzuty czy półsłówka, jakieś insynuacje. W kampanii wyborczej mieliśmy z tym do czynienia nagminnie w jego wydaniu. (…) Premier – ktoś, kto po prostu ponosi odpowiedzialność za cały kraj – powinien być poważny i stosować metody, które są absolutnie nienaganne, to znaczy uczciwe w stosunku do tego, co prezentuje publicznie. On (robi – red.) zupełnie inaczej – jakby w ogóle się nie krępował, że odwraca znaczenia, kłamie publicznie. Taka to jest postać. Niestety w tym wypadku po raz kolejny dowodzi, że jest osobą, której nie można traktować dosłownie poważnie. Należy dystansować się od wszystkiego, co głosi, bo tam nie można znaleźć po prostu prawdy opartej na faktach – oceniła gość „Aktualności dnia”.

Podobnie – jak dodała dr Jolanta Hajdasz – należy dystansować się od tego, co przeczytamy w internecie czy w mediach społecznościowych i starać się szukać rzetelnych źródeł informacji.

– Nie miejmy wątpliwości, że wszystkim, co czytamy, z czym stykamy się w internecie, zarządzają algorytmy. To algorytmy sztucznej inteligencji, które dopasowują się do tego, czym my się interesujemy, czym się zajmujemy, co nas może zainteresować, co nas będzie ekscytować. (…) To jest ogromne niebezpieczeństwo i trzeba sobie z tego zdawać sprawę, że po prostu system w ten sposób dobiera nam informacje, które widzimy. (…) To są nie do końca uczciwe w stosunku do odbiorców narzędzia, jakim jest przyciągnięcie uwagi, przejaskrawianie treści, eksponowanie przede wszystkim emocjonalnych aspektów danego wydarzenia. (…) W taki sposób dzisiaj są podawane informacje właśnie po to, żeby przyciągnąć naszą uwagę i zatrzymać ją na danym portalu. Wiele razy po prostu są to rzeczy kompletnie wyssane z palca, wręcz nawet generowane w sztuczny sposób. (…) Jedyną metodą radzenia sobie jest po prostu odłączanie takich niepewnych źródeł informacji. Oparcie się na naprawdę wiarygodnych mediach, na przykład właśnie takich, jak Radio Maryja i Telewizja Trwam – wskazywała gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z dr. Jolantą Hajdasz można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj