fot. PAP/Szymon Pulcyn

Minister finansów apeluje do instytucji centralnych o oszczędność lub zablokowanie wydatków

Znalezienie pola do oszczędności lub zablokowanie wydatków – tego domaga się od instytucji centralnych – w tym ministerstw – szef resortu finansów i gospodarki, Andrzej Domański. Jak poinformował portal money.pl, pismo z taką prośbą zostało wysłane 11 grudnia.

Portal money.pl poinformował, że 11 grudnia minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański, skierował do instytucji centralnych, w tym ministerstw, pismo, w którym apeluje o znalezienie pola do oszczędności lub zablokowanie wydatków. Poseł Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej oznajmił, że to normalna praktyka, często spotykana pod koniec roku budżetowego. Natomiast zdaniem opozycji to dowód na złe zarządzanie finansami państwa. Poseł Bartosz Kownacki z Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że szef resortu finansów szuka brakujących środków.

– Dziury budżetowe zafundowane przez pana Domańskiego są nienormalne. Ponad 200 mld zł w tym roku i blisko ponad 300 mld zł w przyszłym roku. To są gigantyczne dziury, których świat nie widział, a na pewno polska demokracja nie widziała. Nie dziwię się, że minister Domański dzisiaj mówi o cięciach, bo pewnie sam jest przerażony tym, jak podatki nie wpływają do budżetu państwa, jak wielkie pieniądze zostały roztrwonione przez Donalda Tuska. Ja się temu nie dziwię – to jest konsekwencja dwóch lat dramatycznych rządów ekipy Tuska – ocenił polityk PiS.

W praktyce takie żądanie ministra finansów może oznaczać, że ministerstwa będą musiały wstrzymać się do końca roku z wydatkami, na przykład przy nierozstrzygniętych jeszcze przetargach.

Tymczasem sejmowa komisja finansów zaopiniowała przesunięcie na przyszły rok tzw. niewygasających wydatków z tegorocznego budżetu.

RIRM

drukuj