fot. Wikimedia Commons/Kalinka261015

Polityczne roszady w Polsce 2050. Z kolei w Lewicy władzę absolutną próbuje przejąć postkomunista Włodzimierz Czarzasty

Szymon Hołownia nie będzie Wysokim Komisarzem ONZ do spraw Uchodźców. Nie kandyduje też na przewodniczącego partii. O jego partyjny fotel ubiega się 7 kandydatów. Żadnego konkurenta w wyborach na przewodniczącego Lewicy nie ma natomiast Włodzimierz Czarzasty. To próba zawłaszczenia partii – mówią lewicowi politycy.

W niedzielę odbędzie się zjazd Lewicy, na którym będzie wybrany jej przewodniczący. Kandydat jest jeden – Włodzimierz Czarzasty.

Zdecydowałem się po tej dyskusji w ramach ekipy startować na przewodniczącego partii – mówił Włodzimierz Czarzasty.

Jeszcze do niedawna kandydatów było czworo. Poza W. Czarzastym byli to Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Krzysztof Gawkowski i Tomasz Trela. Według pomysłu Włodzimierza Czarzastego osoby te wejdą do zarządu partii.

Zwróciłem się z prośbą do przyjaciół o wsparciu takiej koncepcji – dodał postkomunista pełniący funkcję marszałka Sejmu.

Według części lewicowych polityków będących poza Lewicą Włodzimierz Czarzasty chce podporządkować sobie całą partię. Wymusił na kontrkandydatach rezygnacje z ubiegania się o funkcję przewodniczącego w zamian za stanowisko w kierownictwie partii. Zdaniem Joanny Senyszyn, Włodzimierz Czarzasty to polityk pamiętliwy i mściwy, który wywarł presje na konkurentach.

Tak jak były ułożone wybory na niego i Roberta Biedronia na poprzednim zjednoczeniowym kongresie, tak samo ułożone były wybory na szefa klubu parlamentarnego, kiedy wybrano Annę Marię Żukowską. Nikt wtedy nie ośmielił się kandydować przeciwko faworytce Czarzastego – zauważyła wiceprzewodnicząca SLD w latach 2005-2008, Joanna Senyszyn.

Rezygnację trójki polityków z ubiegania się o przewodniczenie partii sami działacze Lewicy tłumaczyli potrzebą jedności.

– Jest potrzeba jednego lidera, który będzie reprezentował daną partię , bo koalicja wymaga wielkiej sprawności – zaakcentował Dariusz Wieczorek, poseł Lewicy.

Z wyboru W. Czarzastego na szefa partii ucieszy się zapewne premier Donald Tusk.

To będzie kontynuacja współpracy, bo do tej pory jeśli idzie o działania koalicyjne, pan marszałek wykazywał się niezwykle odpowiedzialnością – zwraca uwagę pos. KO Adrian Witczak.

Przewodniczący Lewicy jest wyjątkowo spolegliwy wobec premiera i zapewne liczy na wspólną listę z Koalicją Obywatelską w wyborach w 2027 . Sondaże nie są łaskawe dla Lewicy, bowiem wiele prognoz mówi o tym, że nie przekroczy ona progu wyborczego. Podobny problem ma drugi koalicjant Donalda Tuska – Polska 2050. Średnie poparcie dla tej partii to 2 procent.

W styczniu ugrupowanie ma wybrać nowego przewodniczącego. Tu jest siedmiu kandydatów.

Kto z siedmiu kandydatów ma największe szanse na wygraną na przewodniczącego? – zapytał dziennikarz TV Trwam posła z Polski 2050, Sławomira Ćwika.

– Nie wiem – odpowiedział Sławomir Ćwik.

O kierowanie partią nie ubiega się dotychczasowy lider i założyciel ugrupowania, Szymon Hołownia. Jego miejsce chcą zając między innymi: Ryszard Petru, minister polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister środowiska Paulina Hennig-Kolska i pos. Joanna Mucha. Celem nowego przewodniczącego jest odzyskanie poparcia społecznego.

– Ja takiej osoby nie widzę, która mogłaby podnieść wartość, podnieść jej sondaże czy notowanie z tego względu, że to był od początku konglomerat rożnych idei – zauważył politolog, dr Marek Popielarski.

Wiadomo już, że Szymon Hołownia nie zostanie Wysokim Komisarzem ONZ ds. Uchodźców, o które się ubiegał. Na tę funkcję sekretarz generalny ONZ, Antonio Guterres, powołał byłego prezydenta Iraku, Barhama Ahmeda Saliha.

TV Trwam News

drukuj