fot. pixabay.com

Szwecja dostawcą trzech okrętów podwodnych dla polskiej marynarki w ramach programu Orka

Rząd wybrał Szwecję na dostawcę trzech okrętów podwodnych dla polskiej Marynarki Wojennej w ramach programu Orka. Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej, po posiedzeniu rządu mówił, że ta decyzja buduje nową architekturę bezpieczeństwa na Bałtyku. Wyraził też nadzieję na umowę międzyrządową do końca roku.

O kontrakt walczyło sześć państw: Francja, Niemcy, Hiszpania, Włochy, Szwecja i Korea Południowa. Ostatecznie rząd przyjął propozycję Szwecji, która oferuje Polsce okręty typu A26 Blekinge, które według szefa Ministerstwa Obrony Narodowej są najlepiej dostosowane do działań na Morzu Bałtyckim.

Piotr Kaleta, poseł Prawa i Sprawiedliwości z sejmowej Komisji Obrony Narodowej, podkreślił, że obecnie trudno jest powiedzieć, czy to dobry wybór. Polityk PiS wyraził nadzieję, że przy podjęciu takiej decyzji został wzięty pod uwagę głos polskich żołnierzy.

– Oczywiście można było dochodzić do sytuacji, kiedy polski przemysł zbrojeniowy będzie miał jak największy udział w tym przedsięwzięciu. Zdaję sobie sprawę, że Szwedzi mają określone już sukcesy na polu tworzenia takich jednostek. Mam jednak nadzieję, chociaż to nie zostało wyartykułowane, że główny głos w tym wszystkim odnieśli polscy wojskowi, marynarze, ludzie morza, którzy znają się na tym i wiedzą, co tak na dobrą sprawę jest potrzebne. Kwestia, czy to jest dobry wybór, czy nie – to się wkrótce okaże, kiedy będziemy znali więcej szczegółów tego kontraktu. Znając ludzi, którzy podejmują tę decyzję, byłbym bardzo ostrożny – ocenił Piotr Kaleta.  

Szef MON przekazał też, że Szwecja, wybrana jako partner w programie zakupu okrętów podwodnych dla Polski, zobowiązała się m.in. do zakupu okrętu ratowniczego zbudowanego w polskiej stoczni. Pierwszy okręt podwodny może trafić do Polski w 2030 roku.

 

RIRM

drukuj