fot. Autorstwa Gustav Riehl und Leo von Zumbusch - Atlas der Hautkrankheiten, Licence Ouverte, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=148614178

Grzybice to choroby ludzi już chorych

Grzybice nie są tylko problemem kosmetycznym. W Polsce dotyczą ponad 100 tysięcy osób rocznie. Jak powiedział dr Paweł Krzyściak z UJ CM, są to choroby ludzi już chorych, z osłabioną odpornością. Wczesne rozpoznanie daje szansę na skuteczne leczenie.

Grzybice są jednym z najbardziej niedocenianych zagrożeń zdrowotnych w Polsce. Nie chodzi jedynie o zmiany na skórze czy paznokciach, lecz także ciężkie infekcje płuc i krwi, które mogą prowadzić do śmierci. Według najnowszych analiz naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum i University of Manchester, poważne zakażenia grzybicze dotykają ponad 100 tysięcy osób rocznie.

Jak wyjaśnił dr n. med. Paweł Krzyściak z Katedry Mikrobiologii UJ CM, „w skali 37-milionowego kraju to liczba, która pokazuje, że problem jest naprawdę istotny”. Zwrócił uwagę, że grzybica nie jest jedną chorobą, ale całym zespołem schorzeń; od infekcji powierzchownych po inwazyjne, zagrażające życiu.

„Grzybice to choroby ludzi chorych” – zaznaczył dr n. med. Paweł Krzyściak.

Jak podkreślił, grzybice rozwijają się głównie u osób z osłabionym układem odpornościowym: pacjentów onkologicznych, po przeszczepach, z AIDS lub po długotrwałej hospitalizacji.

„Zdrowy człowiek może być otoczony zarodnikami grzybów, ale jego organizm świetnie sobie z nimi radzi. Problem zaczyna się wtedy, gdy odporność zawodzi” – powiedział dr n. med. Paweł Krzyściak.

Ekspert zwrócił uwagę, że infekcje grzybicze rzadko trafiają do mediów.

„Grzyby nigdy nie były medialne. W przypadku bakterii mamy dramatyczne historie o szczepach lekoopornych. To działa na wyobraźnię. Grzybice rozwijają się po cichu, w cieniu innych chorób” – wyjaśnił dr n. med. Paweł Krzyściak.

Najczęściej występują dermatofitozy, czyli grzybice skóry i paznokci – niegroźne, ale uciążliwe i trudne w leczeniu. Najgroźniejsze są natomiast mukormykozy – infekcje lekooporne i błyskawicznie postępujące.

„Niektóre choroby, jak kryptokokoza czy mukormykoza, zdarzają się rzadko, ale mają dramatyczny przebieg. W Polsce odnotowuje się kilkadziesiąt takich przypadków rocznie” – wskazał naukowiec.

Dr n. med. Paweł Krzyściak przypomniał zasadę, którą powtarza za profesorem Olivierem Lortholary z Instytutu Pasteura: „Think fungus” – pomyśl o grzybach.

„Jeśli pacjent ma gorączkę, a antybiotyki nie działają, należy podejrzewać zakażenie grzybicze. Wczesne rozpoznanie daje szansę na skuteczne leczenie” –  podkreślił dr n. med. Paweł Krzyściak.

Jak wynika z badań opublikowanych w czasopiśmie Scientific Reports (Nature Portfolio), opracowanych we współpracy z prof. Davidem W. Denningiem – twórcą organizacji Global Action for Fungal Infections (GAFFI) – najczęstsze i najgroźniejsze infekcje w Polsce to kandydemia, aspergiloza płuc i mukormykoza. Liczba przypadków jest porównywalna z hospitalizacjami z powodu zawałów serca.

„Ciężkie zakażenia grzybicze w Polsce nie są rzadkością. Kluczowe znaczenie ma szybka diagnostyka, właściwe raportowanie i dostęp do skutecznego leczenia” – zaznaczył autor korespondencyjny publikacji.

Badacz przypomniał, że grzyby nie zawsze są wrogami człowieka.

„Używamy ich w produkcji leków, żywności, win i serów. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy odporność przestaje działać – wtedy nawet „dobry” grzyb może stać się groźny” – przestrzegł.

Dodał, że wzrost liczby pacjentów z obniżoną odpornością oraz pojawienie się szczepów lekoopornych stanowią poważne wyzwanie dla medycyny.

„Dlatego potrzebujemy nowych leków i lepszej diagnostyki. Grzyby były z nami zawsze i właśnie dlatego powinniśmy o nich pamiętać” – podsumował.

PAP

drukuj